Uncategorized

Dziecko. 17

Dziecko. 17
17

Zaczelam liczyc kase, bo cos mi sie nie zgadzalo, 3 od meza, 700 od chlopaków, 1 tys za lekkiego zboka, 1,5 od niesmialka i 1,5 od parki, no i 900 od sasiada, razem daje 8,6 tys. Malo juz brakuje, niestety za zlecenia musialam wydac na wlasne potrzeby, wiadomo.
Gdy raz siedzielismy z mezem przy kolacji zadzwonil mój telefon, ja dawalam malemu kaszke i maz niestety odebral pierwszy…
– Odbiore Karolcia, bo zajeta jestes…
Co mialam powiedziec, ze nie, jakby to wyszlo… Balam sie, ze to Anka i ze od razu palnie cos o.. wiecie…
– Zamawialas opony zimowe ?
– Tak… szybko skojarzylam…
– To przyjechaly cztery i czekaja na zmiane…
Ja nie moge. chlopaki od wulkanizacji i skojarzyli od razu, gdy on odebral…ale jaja…
– Kochanie, ty sama zmieniasz opony ?
– Wiesz jaki jestes zajety, zima idzie, co mam robic, czekac na Mikolaja ?
– Ale dzwonia o takiej godzinie ?
– To jest wulkanizacja w galerii, oni chyba dzialaja do 21…
– Tylko nic nie dzwigaj…
– Nie martw sie, chlopaki we wszystkim mi pomoga, sa bardzo uczynni i mili, poznalam ich juz, to znajomi mojej kolezanki, tez z galerii.

Poszlo klamstwo, po co ma sie denerwowac, on jest taki mily i kochany. Ale zaskoczyli mnie, nie tylko robociarze, ale i inteligenci…
Na d**gi dzien oddzwonilam na ten numer…
– Tu Karolina, na wymiane czterech opon zimowych sie chcialam umówic…
Opiekunka siedziala obok mnie z Patryczkiem, nic nie podpadnie, jestem coraz lepsza… ach…
– A o której Pani pasuje ?
– Dzis o 18 ?
– Nie za pózno ?
– A ile bedzie to trwalo ?
– No… cztery… opony… to … troche… trwa…
– Ach, cztery, prawda, to moze 17 ?
– Ok, po prostu, aby nie bylo tloku, na spokojnie…
– Dobrze.
– Ech, Pani Jolu, wszedzie kolejki…
– No tak, Pani Karolino, teraz wszyscy zmieniaja…

Oj, tak… beda mnie zmieniac jak te opony. Czterech, czy dam rade ?
Fajnie, ze dobrze sie czuje, jest rano, zdaze wypoczac i sie przygotowac. Zreszta jestem zawsze gotowa, 24 h , moje motto. Cipka wygolona, koreczek siedzi, cyce rosna, bioderka sie zaokraglaja, jestem coraz bardziej apetyczna… sama, jak sie przegladam w lustrze, to sie sobie podobam.
Nie dziwie sie facetom, zreszta, gdyby nie obsesyjne pragnienie mojego meza dotyczace dzieci, pewnie nigdy nie wyszlabym poza ramy naszej rodziny i do dzisiaj, bylabym zwykla szara zona. Nigdy nie patrzylabym sie na siebie z pozadaniem, a na facetów to juz w ogóle. A tak, swiat wyglada zupelnie inaczej. Jest przede wszystkim kolorowy, wesoly i ciekawy.
A pozadliwosc mezczyzn dotyczaca mojego ciala jest fascynujaco ekscytujaca. Kazdy dzien jest odkrywaniem nowego, kazdy facet jest jak nowa gwiazda, a teraz beda cztery. Juz mi cipka sie grzeje, oj dostanie dzisiaj po garach.
Czy bede miala wykorzystac mlodego dzis wieczorem ?
Mozliwe, chociazby, aby poprawic makijaz, zreszta jego jezyk jest dobrym balsamem na obolala cipke i dupke. A za te 900, tez cos mu sie nalezy. Lubie go, nie wydziwia, nie grymasi, robi co mu karze…taki mój malutki piesek…
– Mlody, jak tam wieczór u ciebie…ok 19 ?
– Dla Pani jestem zawsze.
I to lubie.
Dzien byl spokojny, kapiel, wybieranie ciuchów, lewatywa, lekki obiadek…
– Pani Jolu bede sie zbierac na te opony…
– Dobrze Pani Karolino, na 20- sta zdazy Pani ?
– Jasne, bez przesady, jade prawie umówiona…tylko te kolejki…

Juz sie grzeje, juz cipa zyje wlasnym zyciem, juz czuje pulsowanie w dupce. A te cholerne brodawki, to stoja mi caly czas. Usmiech i do roboty.
Zajechalam… i niestety kolejka… jest co prawda za 15 minut, ale mieli pozamykac…
Jakas kobieta sie wydziera na nich, slychac ja, choc jest jeszcze jeden samochód miedzy nami…
Ok, pojechala, ten za nia tez, teraz ja…
– Witaj piekna. juz konczymy… kawalek odjedz…
Zobaczylam swiatla w lusterkach… ale ruch…
– Nie mamy dzis juz miejsca, wszyscy umówieni…ta pani czeka juz za dlugo…

Slyszalam jak dyskutuja z jakims facetem…czekaj… czekaj… znam te bryke. Taki samochód sie zapamietuje, nawet przez kobiete, taka jak ja. Wysiadlam… noga w pól odkryta, zóltawy, najmodniejszy sweterek… wlosy blond… spojrzal sie…
To facet z myjni, to facet, którego prawie zastawilam na parkingu…
Usmiechnal sie, gdy mnie zobaczyl…
– To juz trzeci raz, gdy musze Pani ustepowac miejsca…
– Dla gentlemana to nie problem…
– Oczywiscie, ze nie, ale cos za duzo zbiegów okolicznosci…jest miedzy nami…
– Jest Pan przesadny… ?
– Nie do konca. ale lubie obserwowac i sluchac, co los do mnie mówi…
– A co mówi… ?
– Jeszcze nie wiem….do zobaczenia…moze nastepnym razem sie dowiemy…
– Moze ?
Usmiechnal sie i odjechal, na poczatku nazwalam go smutnym facetem, teraz jest inny i coraz bardziej intrygujacy…

– Juz, mozemy jechac…
– A gdzie ?
– Pokierujemy ciebie, do kumpla, do warsztatu..
– Oczywiscie… i mówicie cztery opony…
– Jezu, twój facet odebral, dobrze wyszlo…
– Moze byc, niczego sie nie domyslil, zreszta on widzi tylko koniec swojej pracy…
– To go zostaw…
– Niemozliwe, bo go kocham.
– Takie buty…
– Nie mieszajcie moich potrzeb z miloscia malzenska, to jest swiete…
– Oczywiscie prosze Pani…
Sarkastycznie napaleni faceci… oj, w co ja sie wdaje…

Dojechalismy.
– To ten warsztat, mozna wjechac do srodka…
Gdy wjechalam brame zamkneli i zostalismy sami, ich czterech i ja sama… dam rade ?
Ubrani bardzo kulturalnie, wcale nie wygladali jak mechanicy, moi starzy zreszta tez.
– Witamy cie… na poczatek od razu sie rozliczmy, tu jest tysiac, pasuje…
– Mi tak.
– Ok, to zaczynaj…
Zaczelam sie rozbierac, sweterek, spódniczka, stanik, zostalam w rajstopach i w butach, patrzyli lapczywie na piersi, mialam wrazenie, ze sa jeszcze wieksze niz zawsze… pewnie od podniecenia, brodawki wiadomo, i oczywiscie na moje lono, bylam bez majtek, wiec widok im sie podobal…
Oparlam sie o maske i dotknelam muszelki… delikatnie zaczelam ja draznic… potem jedna reke na piers… chwycilam ja mocno i scisnelam… oczywiscie jeknelam cichutko… ale slyszeli… jeden ruszyl…
Odciagnal mnie na srodek i podszedl do tylu. Zaczal dotykac tyleczek przez rajstopy. Przyjemne… bardzo… moja cipka juz zaczela taniec, nikt jej jeszcze nie dotknal, a szmata juz puszcza soki…
Wlozyl reke pod spód, dotykal mojej gladkiej skóry, napietej i wrazliwej…jeknelam znowu…calowal moja szyje, spojrzalam sie bokiem na niego… wtedy podszedl d**gi z tych obcych, moi stali i sie patrzyli…
– Czego chcesz… zapytalam… ?
– Dotknij go…
Wzial moja dlon i nakierowal… o cholera… ale maszyna…
– Duzy…
– Wiem, chcesz go …?
– Nie moge sie doczekac…
Zaczal tez calowac moja szyje…
Ten z tylu doszedl do korka…i wbil sie jeszcze mocniej ustami w tyl glowy… podoba mu sie, on…wie, co to oznacza… suka chetna i gotowa na dwa baty… a dzis beda cztery… ciekawe jak sie podziela…?

– Pragne cie wypieprzyc…powiedzial ten z przodu… i zaczelismy sie calowac…
Podoba mi sie, faceci nie sa nachalni, nie nerwowi, nawet kulturalni…bedzie fajnie…
Przestal mnie calowac, zjechal ustami na piers, a potem od razu kleknal i objal jedna reka mój tyleczek, a d**ga zaczal dotykac cipke… Ten z tylu zlapal mnie za jedna piers, a jeden z moich, który podszedl, zlapal za d**ga… Zaczelam sie calowac z dwoma na przemian. Ten z dolu dotykal ustami mój brzuch, potem cipke, caly czas przez rajstopy.
Ci dwaj odwrócili mnie do siebie przodem, ten z dolu dostal tyleczek do calowania. Dziwnym trafem od razu dotknal korka… znowu jeknelam… i oczywiscie wypielam sie jeszcze bardziej. Zaczal sciagac rajstopy, by potem zaczac calowac wszystko naokolo korka…
Jeden, z moich starych, ciagle siedzial i sie patrzyl…czekal jak samiec na swoja zwierzyne, czekal az bede tak nagrzana suka, ze zrobi ze mna wszystko, co bedzie chcial, a ja mu na to pozwole…

Dotykali mnie po tylku, po piersiach, po cipce, ich dlonie drzaly, byli podnieceni, co chwile ktos inny mnie calowal, zaczelam sie rozplywac. Tyle rozkoszy w jednej chwili, moja cialo pragnelo tego, chcialo im dac… a ja… bylam w tak niesamowitym podnieceniu, ze tylko czekalam na ich prezne kutasy. Czterech, pierwszy raz i musi byl piekny. Oni byli wspaniali, czuli i delikatni…
Nacisneli na moje ramiona, zrozumialam, kleknelam i zaczelam wyciagac ich maszyny… dwie normalne i tamten… zaczelam od niego….
Stal mocno, szkoda, ale jak praca to praca. Jest obowiazek, ale i jakaz przyjemnosc… Nie wchodzil gleboko, zrozumiale, ale sie staralam, za to, gdy zmienialam na pozostale to bralam po calosci, do samych jaj. Jeczeli i mi robilo sie dobrze… coraz bardziej…
Gdy jednego obrabialam ustami, to pozostalych rekoma, i zmiana, i zmiana…

Rajstopy byly sciagniete do ud, wiec, gdy jeden z nich usiadl sie i wsunal pode mnie, rozerwalam je w kroku i nadzialam na pale. Poczulam prezerwatywe.
– Jesli chcecie, to mozecie mnie brac bez gumy…
– Powaznie ?
– Uwielbiam sperme w kazdej dziurce i w kazdej postaci…
– To bedzie jazda… zawolali…
Skakalam na kutasie, a pozostali calowali, dotykali, obmacywali. Ten najwiekszy pozostal mi od obciagania. W kazdym momencie, gdy bralam go do buzi, myslalam, gdzie trafi… do cipy, czy od razu do tylka ?
Obydwoje, gdy calowali, to dodatkowo draznili palcami lechtaczke. Zaczelam byc coraz bardziej podniecona, ale w podswiadomosci, chyba chcialam poczekac z orgazmami na pózniej, za duzo mnie one kosztuja. A nie wiadomo, ile beda mnie obrabiac.

Podniesli mnie i poszlismy na sofe, która stala w rogu. Jeden usiadl sie, zaczelam mu obciagac, a d**gi wszedl od tylu w cipke. Zapowiada sie na dluzsza impreze, bo zaden jeszcze nie zaciekawil sie moim tylkiem. Robili zmiane w buzi, a ten z tylu pompowal. Nie wyciagnal korka, tylko walil jak oszalaly.
Zaczeli sie zmieniac, ci z przodu do tylu i odwrotnie. Przestalam zwracac uwage, który akurat mnie rypie, a który gwalci mi buzie. Jedynie czulam czasami tego najwiekszego. To byla przyjemnosc mu obciagac, a potem czuc jak rozpycha cipke. Podniecenie roslo mimo mojej woli opóznienia. Gdy ten duzy wbijal sie do konca, to nie bylo mocnych. Orgazm zaczal isc… i wtedy sie zmienili. Po nim te zwyczajne nie byly az tak drazniace.
A czwarty czekal na swoja sucz. Czy chcial mnie rozgrzana, a moze czekal na tyleczek ?
Niewazne, bylo mi coraz lepiej, a i oni zaczeli byc bardziej napaleni. Ostro jechali moje usta, kutasy staly, byly twarde.

– Czas na anal… uslyszalam…
Ten z tylu wyciagnal korek i zajal jego miejsce. Jeknelam z pól rozkoszy, bardziej dla nich, niech wiedza, ze ich dzisiejsza suka jest ostra suka.
Gdy nastapila zmiana, jego miejsce zajal wielki, od razu poczulam. Byl podniecony tylkiem i widokiem, moze odczuciami. Jechal mocno, dlugo…za dlugo… Mój tyleczek rozgrzany przyjmie wszystko. Ale nie o to chodzilo, wielki kutas w tylku robi duze podniecenie. I nie mozna go juz spowolnic. Zaczelam odplywac…az… przyszedl…
W tym momencie polknelam calego w buzi, zawsze tak nabieram powietrza, gosc poczul, ze biore gleboko, objal mi glowe i wcisnal jeszcze bardziej…
– Ja pierdole… ta suka ma orgazm w dupie…i zaczal sie zlewac do tylka…
Ten w buzi tez zaczal lac… ale nie puszczal glowy… lecialo do gardla… troche bez przesady… próbowalam wyrwac glowe… aby zaczerpnac powietrza… ciut mi sie udalo i wrócilam do ciagniecia…
– O ja pierdole…. zlalem sie… a ta suka wszystko polknela…
– Teraz ja… zawolal trzeci…
I wszedl do buzi, jeszcze ze sperma swojego kolegi, ale to nic, walil jak wariat… potem szybko zaszedl od tylu i wszedl w cipe… tam równiez wariat… az skonczyl… wkladajac w tylek… po trzech ruchach…
– Kurwa moja stara nigdy mi nie dala w tylek… jak dobrze… ja… pierdole…

Biedaki, te kobiety sa, albo takie beznadziejne. albo i wygodne, a wystarczy chciec… a slowo pierdole, to chyba ich ulubione.
Usiedli sie na sofie, a ja kleknelam przed nimi i kazdemu zaczelam lizac… nawet tym z tylka. Ja wiem, jaka jestem czysta po lewatywach.
Kleczac zaczelam wystawiac coraz wyzej dupke, aby czwarty nabral w koncu ochoty. Nie trwalo to wiele, taki widok to skarb, na kazdego zadziala.
Podszedl, jakas chusteczka wytarl mi tyleczek i wszedl. Czekalam na to od samego poczatku, w wyobrazni on byl najwazniejszy, nie wiem czemu, moze dlatego, ze zwlekal, ze wytrzymywal podniecenie, ze byl w stanie je kontrolowac…ze podziwial mnie i czekal jak na wisienke z tortu.
Niewazne, ze byl ostatni, dla mnie dzis on jest pierwszy. Wypielam sie i juz nie wstrzymywalam orgazmów. A po pierwszym idzie d**gi jak petarda… czekalam … a doszedl szybko…
Lekko odwrócilam glowe, aby widzial, ze chce mu spojrzec w oczy… ale i, aby nie przestawal.
Nie przestawal… trzeci byl juz w zasiegu… Doszedl, gdy mialam w buzi najwiekszego…. i próbowalam….az mnie buzia zabolala… ale podniecenie… to jest taka kurwa, ze odbiera rozum… prawie sie udusilam… az on jeknal…
– Ale ona mi wziela gleboko… szkoda, ze nie robilem filmu, pokazalbym starej ile idzie wziac… i by zamknelam swa jadaczke… szmata…
– Kocham cie zlotko, jestes wspaniala…
Cha, cha… co wy nie powiecie…

– A kto ci nie pozwala filmowac, zrobie to jeszcze raz, kazdemu, i kazdy moze strzelic sobie fote, ale czy warto to pokazywac komus, kto z tym nic nie zrobi ?
– Dobrze mówisz. ale nakrece maly film, moze sie przyda.
Nie ma sprawy, zaczelam go lizac. calowac…
– A ty mocniej ryp moja dupe, bo czekam na czwarty orgazm…
Przyspieszyl, zlapal za tylek, walnal, ze az poglos poszedl, z d**giej strony tez… i jechal… potem zlapal za wlosy i zaczal ciagnac… o tak, to mi sie podoba, bierze mnie jak swoja szmate. Szarpnal jeszcze mocniej…a ja sie wypielam i sama zaczelam sie dobijac…
Dobrze mi jak cholera, czwarty sie zbliza…
– Filmuj, bo zaraz odlece…
Ale mocny…. doszedl… tak szarpal mi glowe, ze prawie wyrwal ja od kutasa… a ja w d**ga strone… ten ból dodatkowo mnie nakrecil… a on jakby zwalnial…
– Jedz dalej, bo kurwa chce piaty…
– Leje, juz nie moge wstrzymywac……
O cholera, piaty… zaczal dochodzic, gdy jego sperma zaczela plynac po udach…
– Ale sie zlalem, z kilku dni sie zebralo, specjalnie czekalem na twoja dupke…
Nachylil sie i zaczelismy sie calowac… reka walilam dwa kutasy, a ustami sie calowalam…. bosko… nikt sie nie brzydzil po obciaganiu, wszyscy kumple…
Widzialam dwa telefony, które krecily, ale mnie interesowalo teraz to calowanie… lubie sie podniecic, ale najbardziej lubie, jak dzialam na faceta, jak on pokazuje swoje uczucia… jak jest prawdziwy…
– Jak chcesz to ci obciagne…
– Nie trzeba, usiade sobie…

– To ja pójde do lazienki na chwile, ok… ?
– Nie ma sprawy, my sobie odpoczniemy… i piwko strzelimy… chcesz…?
– Nie pije, ale dzieki…
Polecialam, bo spermy to dostalam dosc duzo…i leciala…
Spojrzalam sie w lustro…
– I co kurwo. dajesz rade. dobra jestes…
Wytarlam co mialam, umylam tylek i cipe…
A potem mnie naszlo… podnioslam noge na sedes i walnelam sie otwarta dlonia w cipe, raz, dwa , trzy… zapieklo…ach…
– A masz, sama chcialas…
O cholera, jakie to dobre… puscilam oczko sama do siebie i wyszlam…

– Kto zerznie moja kurewska, wilgotna cipe ?
– Cholera, ja to zrobie… zawolal ten gruby…
– Ok, a kto wejdzie w dupe…?
– Jak mi postawisz, to ja… jeden z pozostalych zawolal…
Przyssalam sie, palcem wjechalam w tylek i kutas stal…
– Ja pierdole, ale numer… juz stoi…
Usiadlam sie na niego tylem, wszedl jak w maslo, dwaj pozostali zaczeli calowac piersi, a grubas zaczal wchodzic w cipe… pocalowal mnie i juz byl w polowie… uczucie z dwoma kutasami obok siebie jest niemozliwe… oni tez to czuli, a jego wielkosc tak rozpychala cipke, ze szósty orgazm nadszedl zupelnie naturalnie…
Wygielam sie, odlecialam… zauwazyli…
– Co nastepny… ?
– Niestety, mam te przypadlosc, ze gdy mi dobrze, to dostaje… a jest mi cholernie dobrze… jestescie wspaniali…
– To nie my, to ty…

– Nie gadajcie tyle, bo chce sie zlac w cipsku… jeszcze troche…
Chwycil moje piersi i je scisnal, byl naprawde mocno podniecony… potem chwycil mnie za szyje i spojrzelismy sobie w oczy…
– Rznij ile mozesz. jestem twoja kurwa…
– Nie… jestes teraz moja kobieta, która pozadam… gdybys byla moja zona….
– To co… to co bys mi zrobil…?
– Szalalbym tak, jak teraz szaleje…
I zaczal lac…pociagnelam jego glowe, bo chcialam pocalunku… dostalam…i wciagnelam mocno powietrze…. siódmy…
– To bylo niemozliwe… jestes… jestes…
– Wiem…
– Ale to bylo takie… prawdziwe… ty nie udajesz prawda ?
– Nie, ja orgazmów nie udaje…

– Pociagniesz jeszcze nam… zapytali ci dwaj pozostali…nakrecili sie…
– Wszystko co chcecie…
Nadal siedzialam na kutasie w tylku, lekko poruszalam biodrami i ciagnelam na przemian… cipa tak pulsowala, ze az sie prosila…
Gdy jeden z nich juz prawie stanal… zapytalam sie…
– Wsadzisz mi, dasz rade.. ?
– Nie wiem czy sie zleje, ale ci wsadze…jeszcze takiej babki nie wiedzialem, co prosilaby o rzniecie… po tylu razach…
– Nie smiejcie sie… ale mi malo…
– Ja pierdole…
Wsadzil…. on poruszal sie do przodu i ja do przodu…on jeczal i ja jeczalam, nawet ten na dole tez mial dobrze…
– Leje…. kurwa… leje….
Nie wiedzialam, który to … ale czy to wazne… zlewaja sie we mnie, przyjmuje sperme, i mam malo… kurwa… niech mnie wypierdola…tak chce…

– Nie, ja juz nie moge…
– Ja tez….
– Co jest Panowie…dopiero dostalam siódmy…
– Daj spokój… gdybym to wiedzial, to nie ruchalbym z trzy miesiace… i wyciagnal z cipki…
Zeszlam, ten w dupie sie zlal… lecialo…
– Do lazienki na chwile lece…bo czulam jeszcze z przodu…
Ale mnie cipa draznila, takiego uczucia to jeszcze nie mialam. Ciagle malo, chcialam duzo wiecej, na dobra sprawe to mogloby mnie dzis przeleciec z osmiu chlopa… we wszystkie dziurki…
Cos niesamowitego, otworzyly sie drzwi, bardziej wrota do krainy bez konca, tak wielkiej, ze zaczelam sie bac… teraz to juz na pewno wiem, jestem KURWA.
A moze to moje nastawienie, balam sie czterech, a daje rade, sa fajni, kulturalni, nie nachalni, nie brutalni… szkoda…
Wrócilam… a oni byli juz ubrani…
– Co jest chlopaki…?
– My musimy sie zbierac, dom, dzieci… bylo zajebiscie, ale wystarczy…jest po 19 – nastej..
Moglam im powiedziec, ze mnie zawiedli, i to bardzo…ale…
– Ok, ktos mnie odwiezie.. ?
– Ja, powiedzial ostatni, czyli najbardziej wyczekiwany przeze mnie…
– Super, bardzo dziekuje…
– To bardziej my…
– Ale jedna sprawa… te filmy nigdzie nie wyjda ?
– Nigdy…
– Ok.

Jedziemy.
– I jak bylo ?
– Patrzylem na ciebie, jestes taka naturalna, robisz to z takim oddaniem, ze jest to nie do uwierzenia. Dziwki sa spiete, chca robic jak najmniej, za jak najwieksza kase. Nawet je rozumiem, to praca, ale Ty, Ty… zyjesz seksem i pozadaniem…Jakbys sie z tym seksualnym urokiem urodzila.
Zaczelam sie smiac…
– Dlaczego sie smiejesz ?
– Jestem tak zwyczajna dziewczyna, ze jeszcze rok temu nie spojrzalabym na innego faceta w zadnej postaci.
– A co cie zmienilo ?
– Potrzeba zycia, mój maz chcial miec dziecko, a sam nie wie, ze jest bezplodny, musialam temu zaradzic.
– Poszlas i dalas dupy byle komu… ?
– O nie byle komu, wybralam najlepszego faceta, tak mi sie wydawalo, na dawce, zrobil co trzeba i zostal moim kochankiem. Pokazal mi swiat seksu, uleglosci, bo tak naprawde, jestem ulegla i otworzyl mi oczy na swiat, którego ignorowalam. I tak poszlo…
– To byl ten za pierwszym razem, który kazal ci obciagnac nam ?
– Tak.
– To bylo mocne, takie niespodziewane, lalem wtedy dwa razy…
– Wiem, podobalo mi sie…

– Co z nim ?
– Zostawilam go, bo okazal sie zbyt duzym chamem…
– To dlaczego to ciagniesz ?
– Bo mój maz chcial d**gie dziecko…
– I co ?
– Jestem w ciazy z d**gim..
– Ja nie moge, jestes w ciazy i tak sie pierdolisz ?
– Mówilam ci, teraz to sytuacja prawie dobroczynna, a ciaza to nie choroba, dopiero zaczyna sie trzeci miesiac, nic nie widac… tylko troche piersi mi urosly…
– Nie troche, tylko dosc i bioderka masz fajniejsze…od tamtego razu pamietam…zreszta moglabys troche jeszcze przytyc…
– Nie martw sie, przytyje…
– A z kim masz d**gie ?
– A to juz jest moja tajemnica, zreszta nie jestem pewna…
– Az tak ostro bylo ?
– Nie, to byla niby niespodzianka, a tak naprawde, okazala sie najwieksza pomylka mojego zycia. Zaluje do dzis…
Zrobilo mi sie smutno, ten cham nadal na mnie dziala, zbyt duze sa w stosunku do niego emocje…

Dojechalismy…
– Moge cie pocalowac ?
– Oczywiscie, czekalam…
Calowalismy sie w samochodzie jak nastolatkowie, prawie 10 minut, macal moje piersi, uda…ja mu czlonka przez spodnie..
– Jak chcesz to ci obciagne… ?
– Wez tylko na chwile, chce zapamietac to uczucie…
Byl przyjemnie miekki, pachnial sperma, potem, docisnal glowe… wszedl prawie caly…
– Boze, to jest niemozliwe uczucie… gdyby moja tak umiala…
Podnioslam glowe i wpilam sie jeszcze raz w jego usta…
– To ja naucz… pa, i dziekuje…
– Nie, to ja dziekuje…. zawolal…

Wyszlam, bo jeszcze chwila, a zrywalabym majtki i wlozylabym sobie w cipe. Znowu sie nakrecilam… wzielam telefon… godzina 19 dwadziescia…. wybralam numer…
– Mlody, jade i sie przygotuj…
– Na co ?
– Na pierdolenie, nosi mnie i dostaniesz dzis… myj sie i szoruj…
Jade i musze uwazac na droge, bo moja cipa wrzeszczy… gdyby mogla mówic…

Dojechalam, 19 trzydziesci… czekal w drzwiach…
– Masz 20 minut…
Zaczelam sie rozbierac w drodze do pokoju… on ledwo nadazal…
Gdy zdjelam majtki on tez… i smuteczek…
– A co to ma znaczyc…?
– Przepraszam… ja … zaraz…
Nie stal mu, no prawie…jego oczy przestraszone… az mi sie go zrobilo zal… stres…
– Podejdz… dotknij piersi…
Rece mu drzaly… dyszal… dotknal… a ja zlapalam go za czlonka i zaczelam mietolic…
– Pocaluj…
Brodawki tak staly, ze ich twardosc zaczela mi ciazyc… ale w jego ustach… krzyczaly…
– Ugryz mnie…
Spojrzal sie z niedowierzaniem… i spróbowal…oczywiscie niezdarnie…
– Mocniej…
Ugryzl… nadal za slabo… scisnelam kutasa…. jeknal i nareszcie zrobil to porzadnie… teraz ja jeknelam… i jego czlonek drgnal dosc mocno…

– Uderz mnie w twarz…
– Nie !
– Uderz z otwartej dloni… dawaj…
– Nie chce…
Spojrzalam sie mu w oczy… i … ja go walnelam…
– Szmaciarzu masz robic co ci karze… oddaj…
Podniósl reke do góry i … zrobil to… oczy wyrazily zlosc i napiecie, ale i strach…
-Jeszcze raz…
Uderzyl… nawet jakby mocniej…
Spojrzalam sie na dól, on równiez… stal, ja wiem co robie… odwrócilam sie…
– A teraz rznij…
Wlozyl, objal biodra…przytulil sie do pleców…
– Jak kurwe mnie bierz, uderz w tylek… uderzyl…
– Mocniej… i rznij…!!!
Walnal dwa razy… i zaczal coraz mocniej walic… oj, tak, tak dawaj… chce jeszcze jeden porzadny orgazm…namietny i mój…
– Szarpnij mnie za wlosy…. jak kurwe mówie… zaczelam prawie krzyczec…
Zrobil to, nie za mocno… ale on jest… cienki… sama wzielam glowe na dól… o tak…
Zrozumial, d**gi raz zrobil to dobrze, porzadnie, prawie jak facet…
– O tak, dajesz…
Jedna reka trzymal wlosy, d**ga walil co jakis czas w biodro i tylek…potem chwycil za piers i scisnal za brodawke… zabolalo…kurwa jak dobrze…
Ósmy orgazm szedl… szedl…i doszedl… ale sie wygielam… ale dobrze…on nadal pompowal… chcial dojsc…

– Chcesz zlac sie w dupce ?
Wyciagnal i wsadzil w tylek bez slowa. Zabolalo, ale jego kutas mial mój sluz, nie jest zle… szarpnal glowe jeszcze mocniej, jeszcze bardziej scisnal brodawke…
– Tak lubisz kurwo ?
– Tak, tak lubie…
– Lubisz w dupe szmato ?
– Tak, chce tam twojej spermy… lej…
Szalal, caly sie trzasl… ale lal… cholera, tego wlasnie chcialam… swiezego kutasa ze sperma… jeczal… odlatywal…
Gdy przestal wyciagnelam, ale on szarpnal mnie za wlosy…
– A wylizanie szmato…
To mi sie spodobalo, jego stanowczosc, pozwolil sobie na za duzo… ale udalam, ze gram w jego gre…chociaz, to tak naprawde byla moja gra.

Kleknelam i zaczelam lizac…
– Tak dobrze ?
Pojechalam po dlugosci, potem po jajkach…objelam jego tylek…
– Dobrze ?
Usiadlam sie miedzy jego nogami, mial zamkniete oczy, jeczal… a ja wslizgnelam sie pod jego tylek i zaczelam go lizac… rozszerzyl nogi… pachnial…doszlam do anusa… a on zawyl…
– Kurwa jak dobrze…
I zaczal sobie trzepac…
– Dojde, dojde… krzyczal…
Nie przestawalam lizac…dociskalam tyleczek i bylam równiez w swojej rozkoszy…az poczulam skurcze… jest… jest…poczulam sperme na nogach… nie duzo… ale sie zlal …po raz d**gi…
– Niemozliwe…
Wstalam i zaczelam go calowac…objal mnie…przytulilismy sie cali nadzy, chwycil mnie za tyleczek… ja go za szyje… jest pieknie…

– Wytrzyj mnie…
Wzial swoja koszule i wytarl nogi…
– Jak ja ci… Pani dziekuje… to bylo niesamowite…i… nie, nie bede przepraszac… prawda…
– Prawda…jestesmy kwita, musze uciekac, bo niania idzie do domu…
Dal 900, no i moja chcica… dwa plus dwa, zawsze wyjdzie… Pa.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

gaziantep escort antep escort izmir escort karşıyaka escort malatya escort bayan kayseri escort bayan eryaman escort bayan pendik escort bayan tuzla escort bayan kartal escort bayan kurtköy escort bayan ankara escort kayseri escort marmaris escort fethiye escort trabzon escort film izle bursa escort bursa escort bursa escort esenyurt escort avcılar escort ankara escort