Uncategorized

Dziecko. 3

Dziecko. 3
Cholera, musze sie ogolic, ma racje,zapuscilam sie. Dziecko zajmuje duzo czasu, ale co powiem mezowi, juz i tak sklamalam, ze ide na babskie spotkanie, a poszlam robic d**gie dziecko, I co, i znowu nic, nawet nie moglam wykorzystac jego spermy z buzi, bo musial sie pokazac, przed gówniarzami… ohydne, ale ich wzrok byl bezcenny.
A tak w ogóle, to co ten facet ma w sobie, ze na tyle mu pozwalam. Mialo byc jedno pieprzenie, zaplodnienie i koniec, a ten wymysla… ze niby nie jestem prawdziwa KOBIETA. Ja nie jestem… to kim ?
O co mu chodzi… nie za bardzo go rozumiem… ale to co mi zrobil w tej galerii… to bylo wspaniale… Jak sie podniecilam, a jaki wstyd… kazdy mnie widzial…takie ponizenie, ale gdy spojrzalam mu w oczy, gdy zaszczepil we mnie pewnosc, to poszlo latwiej. Kurcze, duzo latwiej, nawet, teraz jak mysle, to bylo dobre…i ekscytujace…
W tej przebieralni, gdy nie zaslonil, wiedzialam, ze facet sie bezczelnie gapi, i nie za bardzo mnie to martwilo, ze jego stara moglaby mnie zabic… to na moja dupe sie patrzyl, a nie na jej, a stala obok… ciekawe uczucie.. takie wstydliwe, ale i budujace pewnosc. Ja raczej jestem dziewczyna z kompleksami, spokojna i ulozona, a tu musialam stac sie wampem, i po prawdzie, podobalo mi sie to uczucie lekkiego wywyzszenia.
Swojego ciala nie musze sie wstydzic, chociaz nigdy nie zwracalam na nie uwagi. Nie jestem gruba, bo nigdy nie bylam, cycki raczej normalne, ale, to prawda, w szkole, to chlopaki sie patrzyli, czyli normalna. A jednak, facet patrzyl sie jak zauroczony, pewnie mu stanal…oj… cos mi dobrze sie robi… Tylko nie moge dac poznac mezowi, on jest taki wspanialy, cudowny, opiekunczy… moja prawdziwa milosc, zrobie dla niego wszystko…ale to prawda, szalenstwa jakiego doswiadczylam dzisiaj, to on sobie nawet nie wyobraza
Zwyczajny fajny facet, zwyczajne dobre dni, dom…bez podniety, ale ja nigdy tego nie potrzebowalam, wynioslam spokojnosc z domu, chociaz, kazde wspomnienie o zdejmowanych, albo ubieranych majtkach narusza cos w mojej duszy…cos mocno niepokojacego, nie wiem, czy chce poznac blizej to uczucie, ja chce dziecko…
Ide wygolic cipke…

Fajne uczucie… taka czysta brzoskwinka… i taka delikatna… czuje, kazda faldke majtek… draznia mnie… co sie dzieje…?
Bawie sie z dzieckiem, a mysle o nim, a wlasciwie, to moja cipka o nim mysli… juz chcialabym mu ja pokazac, pochwalic sie, dlaczego zalezy mi na jego zadowoleniu…?
Przeciez, to tylko dla zaplodnienia, a jednak cos sie budzi we mnie, nie moge tego uczucia nazwac… ale motyle w brzuchu i nie ,robia sie niesamowicie przyjemne… Z mezem to raczej, tak po bozemu. Gdy zrozumialam, ze jest bezplodny i przestal do mnie sie dobierac, to sama mu odpuscilam. Moglam zyc z nim nawet bez seksu, i tak go kocham bezgranicznie…
A wtedy, gdy ON potraktowal mnie jak dziwke, i nie dal spermy do cipy, to plakalam, ze musze sie szmacic dla dziecka, Maz nawet sie pytal, dlaczego poplakuje. Powiedzialam, ze to w pracy sa male klopoty, a przeciez robilam to dla niego, i nie moglam sie z nim tym podzielic. Czy by zrozumial, ze robie to z milosci, oddalabym dla niego zycie… a co dopiero swoje cialo…

Przyszedl sms…
– Ogolilas cipke ?
– Tak
– Chce zdjecie…
Sciagam majtki jak najszybciej… aparat… co ja robie… gole i pokazuje obcemu facetowi swój skarb, wlasnosc mojego meza… poszlo… jest mi dobrze… slucham go jakby byl … nie wiem… przeraza mnie to uczucie…przeciez to jest ponizajace… a ja sie nawet nie bronie…
– Rozchyl wargi, chce zobaczyc Twoje soki…
Skad on wie, ze prawie plyne… dopiero d**gie dobrze wyszlo, widac mokra cipke i mój mokry palec…
– Robisz sobie dobrze ?
– Nie…
– Ja ci bede tylko robic, masz czekac na mnie i prosic…
– Prosze…kiedy sie spotkamy i mnie wezmiesz… prosze… nie daj czekac… tesknie za twoja sperma…
– Jeszcze troche, wytrzymaj, bedzie bardziej wspaniale…

Co ja pisze, zachowuje sie jak nagrzana szmata, tak nie moze byc… a jednak mam mokro jak cholera, moze zrobie sobie… nie, poczekam, jak prosil…jak kazal…
Czy ja musze, czy chce ?
Powoli zaczynam chciec… bawie sie z dzieckiem, siedze w rozkroku i ogladam swoja cipke, co on robi ze mna…?
Musze wyjsc po zakupy, pójde, nie wezme auta, ubrac je… ?
Nie, nie ubiore, to blisko i jest cieplo, i jest mi dobrze, tak fajnie obciera sie o mokre uda, bo zaczynam cieknac… czy mi odbiera rozum… ?
Nie patrze sie nikomu w oczy, mam wrazenie, ze wszyscy wiedza, ze nie mam majtek, ze mam mokre uda, chociaz spódnica jest za kolana…musze sie uspokoic… ale jak… caly czas widze tego faceta, jak sie patrzy na moja dupe w samych majtkach w tej przebieralni… a teraz nawet nie mam majtek… A gdybym wtedy je miala zdjete, tez zostawilby odslonieta kotare…?
Nie, na pewno nie zrobilby tego… chociaz… wzrok tego faceta byl pelen pozadania, nie kryl sie nawet przy zonie… czy faceci tak reaguja na nagie kobiety… ?
Czy bardziej na prawie mozliwosc… a moze na jego pozwolenie…. ?

Nie wiem tego, do tej pory bylam az za porzadna, nic mnie nie interesowalo z seksu, obecnosc i milosc mojego meza mi wystarczala, a po dziecku juz w ogóle… ale teraz wiem jedno, jest mi cholernie dobrze, chodze miedzy pólkami, prawie obcieram sie o ludzi, i jest mi niesamowicie odlotowo… moglabym w jakims rogu sobie dotknac ja… nie… to skonczyloby sie zle…
Ale, mam pomysl, ten facet, przede mna ma kanciasta siatke, dotkne ja cipka, niech ona mnie podrazni…. udalo sie dwa razy, musze manewrowac, a z dzieckiem na reku jest mi wygodnie, nikt niczego nie podejrzewa… i jest mi jeszcze bardziej wspaniale… nogi mam mokre juz do kolan.. odlot… Wychodze na ulice, wieje wiaterek, troche ochlone, bo nie jestem w stanie juz tego kontrolowac. Czy ja staje sie dziwka… ?
Straszne, to takie nieprawdziwe, nie z tego swiata, nie z mojego… moze pojade autobusem, bo siatki pelne…
A moze to tylko wytlumaczenie… tam tez moge sie poobcierac… jest mi tak dobrze, ze prawie chce mi sie zwracac z nerwów… Jade…
Jest kilka miejsc siedzacych, ale ja ide do faceta, który stoi w srodku i trzyma sie poreczy siedzenia…a d**ga reke ma z jakas aktówka… podchodze i sie usmiecham, on tez, maly nie placze, jest ciekawy otoczenia. Na nastepnym przystanku weszlo kilka osób, jest okazja, przyciskam sie troche do jego reki. Dotknelam ja moja cipka, nie zauwazyl, jeszcze raz… cholera, spojrzal sie mi w oczy… usmiechnal sie… jest chyba dobrze…
– Robisz to specjalnie ?
– Co ?
– Nie mozesz wytrzymac… ?
– Slucham, powiedzialam…?
– Obcierasz sie cipka o moja reke… to krepujace jesli robisz to przypadkiem, chyba, ze to celowo…?
– Ja… ja… tak… uslyszalam swój glos… dzis pierwszy raz ja ogolilam… i … nie moge juz…
Dlaczego nie uciekam, dlaczego rozmawiam z obcym zupelnie facetem o mojej cipce… ? Jestem nienormalna….?
– Bardzo Pana przepraszam…
– Nigdy nie przepraszaj, kiedy masz ochote, to najpiekniejsza rzecz, która moze sie przytrafic kobiecie i mezczyznie…
– Ale ja…
– Podejdz blizej, nikt nie musi, oprócz nas, tego widziec…
Dlaczego to robie, on jest taki… normalny… a zarazem… wspanialy… podchodze i sama nadziewam sie na jego dlon… on delikatnie zaczyna masowac palcami moja cipke przez material spódnicy…
– Jestes mokra…
– Leci mi az po kolana…
– Jestes cudowna…
Dotyka mnie coraz mocniej, jego palec jest dokladnie miedzy faldami cipki, sama dociskam mocniej… zaraz odjade… a trzymam na reku Patryka, nie… to sie musi skonczyc, bo padne w autobusie…
– Jak to pierwszy raz sie ogolilas…?
– Kochanek mi kazal… o cholera… nie, przepraszam, musze isc… wybacz…
Przechodze na przód autobusu i czekam na przystanek… nogi trzesa mi sie jak galareta, ledwo trzymam dziecko…
– Dobrze sie Pani czuje… pyta sie kierowca…?
– Tak, cieplo mi…
Tyle, ze on patrzy sie nie mi w oczy, tylko na spódnice… spojrzalam za nim… mokra plama… ale obciach… juz staje… wybiegam jak oszalala… ostatni raz spojrzalam sie na odjezdzajacy autobus… mój facet stal w oknie i sie usmiechal… pokiwalam mu…
Co ja robie, jestem zboczona… i kurwa, chce mi sie pieprzyc, moja cipa ryczy mi w glowie… zaraz zwariuje… ide do pierwszej bramy… obejmuje mocniej Patryka i dociskam palce na lechtaczce, dwa ruchy, trzy… dostaje… o Boze, zaraz zwariuje… jak dobrze….musialam kleknac… slabo mi…
– Cos sie stalo pani…?
Patrze, jakas kobieta z mezem…
– Nie, zaraz dojde do siebie…
Patrze jak ona i on patrza mi na krocze…
– A wlasciwie to juz doszlam…
Podnioslam glowe wyzej, spojrzalam sie bezczelnie mu w oczy, usmiechnelam sie i odeszlam… mam teraz w dupie, co sobie pomysleli, teraz to nawet dalabym mu dupy, gdyby byl sam i chcial… cha, a który nie chce…?

<><><>

Co ona robi, mysli o mnie…napisze smsa…
– Ogolilas cipke ?
Piekna, rózowa…
– Rozchyl wargi, chce zobaczyc Twoje soki…
Nastepne zdjecie… ale ma kurwa mokro…
– Prosze…kiedy sie spotkamy i mnie wezmiesz… prosze… nie daj czekac… tesknie za twoja sperma…
Ona tylko o jednym, o co jej chodzi, sperma i sperma… ona ma chyba plan, a ja nie wiem jaki …?
Ale wiem jedno, jak baba chce cos bardzo mocno, to zrobi wszystko, aby to dostac… jesli ma plan, to bedzie chodzic jak po sznurku, aby go zrealizowac, wtedy bede wiedzial… poszczuje ja, podenerwuje, i bede obserwowac…i na pewno nie dam sie wodzic za nos, jak tu kurwa rzadze….
– Jutro galeria, jak ostatnio, masz byc bez majtek…
Poslalem sms… zobaczymy jak szybko odpowie…
– Klik… przyszedl..
– Oczywiscie bede…
No, moja suczka szybko sie uczy… pobawimy sie i znajdziemy nastepne jej granice, które polamiemy, zobaczymy do czego jest zdolna…

****

Jest sms…
– Jutro galeria, jak ostatnio, krótko i masz byc bez majtek…
– Oczywiscie bede…
Ledwo weszlam do domu…dobrze, ze nie byl szybciej, jak bylam w bramie…
Dzieciaka do lózka, a ja pod prysznic… moze jej dotkne… a moze nie…ale sie grzeje, co sie dzieje, przeciez ja nigdy… nigdy z mezem… zawsze bylo tak spokojnie, mozna powiedziec bez polotu, ale mi to wystarczalo w zupelnosci, a teraz… to jest koniec swiata, odjazd na maksa, dlaczego tak sie dzieje, dlaczego to tak na mnie dziwnie dziala…?
Musze poprosic siostre, abym mogla przywiezc jej dzieciaka, bo jak wyjde, nie wiem nawet na jaki czas… dobrze, ze maz pracuje do pózna, jak co, to sie wytlumacze, ze zasiedzialam sie u niej…

Ide w tak krótkiej spódniczce, ze wstyd mi wszystkich spojrzen facetów i kobiet, to takie ponizajace slyszec ich komentarze…tzn kobiet, bo faceci to tylko gwizdza. Dlaczego dla jednej kobiety najwiekszym wrogiem bedzie tylko d**ga kobieta… przemykam jak chora… a ja ide na pierdolenie, na zaplodnienie, po ukochane dziecko… aby mój swiat byl idealny, w jak najpiekniejszych kolorach…
Zaczynam miec je w dupie, co one wiedza o poswieceniu, oceniaja mnie po wygladzie, plytkie, glupie babsztyle… podnioslam glowe wyzej, niech zaluja, ze ich faceci tak sie na nie nie patrza… jak na mnie. Kiwne, a poleca i mnie wezma w kazdej chwili… jest fajnie… czuje te moc… to znaczy moja cipka ja czuje… widze go… jaki on przystojny… jesli Patryczek bedzie choc w polowie tak przystojny jak jego ojciec to super, bylo warto.
– Witaj piekny. calusa ?
Objelam jego glowe i tak sie wpilam w jego usta, a ze byl duzo wyzszy musialam sie podniesc rekoma na nim, wiec spódniczka zupelnie podsunela sie do góry…
– Chyba juz wszyscy wiedza, ze nie mam majtek…
– A co cie obchodza wszyscy…jestes tu dla mnie i tylko to sie liczy… w tej chwili jestes moja, a oni sa tylko tlem, sa liscmi na jesien, lataja, lataja i odlatuja…
– Masz racje, jestem twoja i tylko twoje zdanie mnie interesuje… a wygladam ladnie… ?
– Ladnie to dopiero bedziesz wygladac…
– Idziemy na zakupy…?
– W tych szmatach nie bedziesz sie ze mna pokazywac…
– Ale…
– Pytalem cie o zdanie ?
– Nie…
– To kurwa sie nie odzywaj, ciesz sie, ze nie kaze ci sie rozebrac tutaj do naga i nie wyrzuce tych… ciuchów…chcesz… ?
– NIE… krzyknelam… ale gdzies w najdalszej czesci mózgu uslyszalam cichutki dzwiek… który uruchomil wyobraznie… i ta mysl, ze rozbieram sie do naga na srodku galerii szybciutko poleciala do cipki… nastepna mysl o wstydzie jaki ogarnalby mnie…równiez powedrowala do niej… i co sie stalo… ?
Natychmiast zrobilam sie wilgotna… i pewnie czerwona jak burak… spojrzalam sie mu w oczy…
– O… widze podniecenie… spodobalo sie malej kurewce… pokaz cipe…
I bez pytania wsadzil mi reke pod spódniczke, tam gdzie stalismy, przed cukiernia…dwa palce…
– Mokra jak cholera… co cie wzielo.. ?
– Nie wiem, nie chce sie przyznac… tak mi wstyd…
– Juz ci raz powiedzialem, podniecenia sie nie wstydzi… ( facet w autobusie tez mi to powiedzial ) podnieceniem sie afiszuje, chwali sie nim, ono okresla dusze czlowieka, a w tym przypadku, kobiety… mówilem ci, zrobie z ciebie KOBIETE… bedziesz osoba pelna pasji, dumy i nie bedziesz sie tego wstydzic.
– Nie wiem, o czym mówisz…
– Ale sie dowiesz… idziemy przebrac cie… wiec co cie wzielo… tylko prawde…
– Wzial mnie wstyd, który ogarnalby mnie, gdybys kazal mi sie rozebrac nago tutaj…
– A zrobilabys to ?
– Nie wiem do konca, ale jak widzisz, lamiesz mnie za kazdym razem, i zawsze ide krok dalej… moze nie az tak szybko… a dalej zajedziemy…
– Ty wcale nie jestes taka glupia, jaka cie pamietam… ciesze sie… to tutaj…
Piekny sklep z kobiecymi ciuchami…
– Witam, Panstwa, czy w czyms pomóc…?
– Poszukamy i sie odezwiemy…
– Oczywiscie, dziewczyny sa do dyspozycji…
– Mnie nigdy tak nie obsluguja… powiedzialam…
– Sloneczko, malo jeszcze widzialas, ty siedzisz w domu, a swiat sie zmienia…
Chodzimy miedzy kilkoma doslownie regalami, ceny jak cholera, nie, zeby nie bylo mnie stac, ale nie przyszloby mi do glowy, wydac tyle kasy na powiedzmy ladne rzeczy…
– Ta bluzeczka satynowa i ta spódniczka, te korale, torebka i te buty, jaki rozmiar nosisz… 36 ?
– Tak…
– Poprosimy…
Mloda juz chciala podejsc, ale, chyba kierowniczka, ja zatrzymala i sama zaczela nas obslugiwac.
– Dobry gust jak na mezczyzne…
– Najlepsi projektanci to faceci…
Usmiechnela sie…
– Zapakowac… czy Pani najpierw mierzy… ?
– Pani bedzie ubierac i tak juz wyjdzie… prosze najpierw bluzke… ubierz kochanie…
Chcialam zadac pytanie, czy tu… ale zrozumialam, ze on mial to zaplanowane… zdjelam swoja, wydawalo mi sie, ze wybralam najladniejsza… no cóz… stanelam tylko w staniku i szefowa podala mi rozpieta bluzeczke… i to ona powiedziala…
– Takie bluzeczki nosi sie przy, takim mezczyznie, bez stanika…
I bezwstydnie spojrzala mi sie w oczy… mnie pewnie oblal burak, cipka ze wstydu jeknela ale bez slowa zaczelam odpinac stanik, cale szczescie prawie nikogo nie bylo…
– Pani ma oczywiscie racje…glowa do góry… powiedzial…
I tak zrobilam, ona chcialam mnie w jakims sensie upokorzyc, ale to ona mi podawala ciuch jak sluzaca… a ze cycki mam jakie mam, nie do wstydu, to zdjelam stanik z glowa u góry…ubrala mi ja, a ja zapielam…
– Pani piersi maja idealna wielkosc do noszenia sie bez stanika… i ma Pani pieknie stojace brodawki idealne do satynowej bluzki…powiedziala z nutka zazdrosci, jej byly wyraznie mniejsze…
– Ma Pani racje, wtracil… a teraz spódniczke…
Cholera, nie mam majtek… juz nie ma wyjscia… zdjelam…
Jej oczy zrobily sie wielkie, spojrzala sie na cipke, potem na niego, i zauwazylam jak sie zawstydzila…
– Pieknie wygolona…westchnela… musze tez tak zrobic…a Panu wlasnie takie sie podobaja… ?
– Wiekszosci mezczyznom podobaja sie zupelnie czyste i rózowiutkie cipeczki…
Ludzie, ja tu jeszcze jestem, wy rozmawiacie o mojej cipce, beze mnie… ?
Ubralam spódniczke… byla lekko przed kolano…
– Teraz buty… i korale, torebka jak widac pasuje idealnie…powiedzial…
– Wyglada Pani zupelnie inaczej… jak prawdziwa kobieta, jak Dama.. moze jeszcze dopelnimy obraz ponczochami… ?
– Oczywiscie, to na koniec…
– Prosze, moze Pani je ubrac…
– Wolalbym, aby nie pogniotla sobie spódnicy, moze Pani jej pomóc…?
Tego juz bylo za duzo, jakas baba bedzie mi ubierac ponczochy…
– Z wielka przyjemnoscia, nie za czesto obslugujemy klientów z tak wyrafinowanym gustem…
I nim sie zorientowalam, ta juz naciagala ponczoche za kolano… majac twarz, no gdzie…przy mojej cipce… chociaz próbowalam jej nie odslaniac… Gdy konczyla d**ga naciagac przejechala mi palcami po wargach… a, ze wiadomo… nagrzalam sie juz niemilosiernie, na pewno wyczula wilgoc… zreszta jej spojrzenie, tez mówilo o jej podnieceniu…
– Teraz jest idealnie. Pani jest gotowa do… nie dokonczyla… ale wszyscy wiedzieli o co chodzi…
– Moja Pani sie jeszcze uczy, pieprzenie to ostatni akt calej sztuki…liczy sie oprawa i cale przygotowanie do kulminacji…
– Chetnie zagralabym jakas role…
A to menda, podrywa mi faceta, ojca mojego syna i przyszlej córki… ale sie nie odezwalam… on tu rzadzi, jeszcze sie pogniewa…
– Da mi Pani telefon, nie mówie nie…
Cham… i chamka…
– Dziekujemy bardzo za mila obsluge…

– Nie byla za bezczelna… ?
– Posluchaj, musisz sie jeszcze bardzo duzo nauczyc, kazda okazja do seksu, do podrywania, do gry, podniecenia i namietnosci jest dobra. Nie waznie z kim, gdzie i kiedy, liczy sie tylko gra… i tego musze cie nauczyc..
– Gdzie idziemy ?
– Zobaczysz.
Czulam sie bosko, piersi kolysaly sie na boki, wszyscy widzieli, faceci zauroczeni… wygladaly calkiem dobrze, nawet duze sie wydawaly, ponczoszki obcieraly sie na udach, soczki lecialy, bylam w odlocie caly czas… o dziwo zaczelismy skrecac na parking…
– Juz wychodzimy…?
– Tak.
No cóz, wygladam jak laska, chetnie pochodzilaby sobie jeszcze, zaczyna mi sie to podobac coraz bardziej, ale natychmiast wrócila do mnie mysl przewodnia… sperma i d**gie dziecko…
Wsiedlismy do auta, ruszyl i podjechal… gdzie… pod ten warsztat wymiany opon… zatrzymal sie, wysiadl i poszedl gadac z chlopakami… ci od razu spojrzeli sie na mnie, potem na niego…on wyciagnal jakies banknoty i uscisneli sobie rece…wrócil do auta…
– Podciagnij spódnice… powiedzial i troche podjechal do ich warsztatu…
– Tyle… zapytalam… ?
– Ma byc widac cipke…
– Co.. ?
– Jeszcze raz, mówilem ci… warknal…
Podnioslam, cale nogi, ponczochy i lekko cipka, wszystko na widoku… ci dwaj podeszli z mojej strony…. on opuscil szybe, a ci wyciagneli swoje penisy… od razu zrobilam sie czerwona, czulam to, serce walilo mi jak oszalale… i zaczeli sobie trzepac…
– Wsadz palce do cipki o rób sobie dobrze…
Zrobilam jak kazal, usta od razu mialam suche i musialam je oblizac, co wywolalo nieoczekiwany efekt… zblizyli sie do mojej twarzy i widzialam dwa dobre kutasy na wyciagniecie jezyka… dobrze im chyba sie zrobilo, bo dosc szybko zaczeli sapac…
– Szybciej rób…
Jezdzilam mocno i szybko tez zaczelam dochodzic, patrzylam sie im w oczy… byli fajni, mlodzi i napaleni… zaczynalam dochodzic… wszyscy to widzieli…. gdy zamknelam oczy w ekstazie po chwili poczulam wytryski na twarzy, na ustach i szyi nie, otwieralam, bo mój orgazm byl wybitnie mocny, skumulowany calym dniem podniecenia…
– Obliz chlopakom… uslyszalam…
Otworzylam oczy, a przed nimi byla dwa piekne ociekajace sperma kutasy… wzielam pierwszego do buzi, a d**giego do reki..wylizalam i zmienilam.. potem jeszcze raz, ale po chwili ten d**gi wepchnal go glebiej.. nie zaprotestowalam… a on chwycil moja glowe i zaczal dociskac coraz bardziej…. chcialam sie wyrwac, ale nagle poczulam dlon z tylu glowy… to mój… zaczal sam dociskac ja na jego kutasa… co mialam robic, najwidoczniej tego wlasnie sobie zyczyl… wcisnelam glebiej, a mlody zaczal ja pierdolic… minuta… i lal po raz d**gi , ale teraz mi do gardla…
Glowe mialam trzymana z boków i z tylu… musialam polknac…nie bylo wyjscia… puscili. gdy mu wylizalam juz po…
Odeszli i zawolali…
– Zajebista laska, jestes zawsze mili widziana…
A mój facet podniósl szybe i ruszylismy….
– Tego chciales,…?
– Tak, chcialem to zobaczyc… widzialas sie…?
Opuscilam lusterko… cala twarz, bluzka i szyja w spermie…
– I co z tym zrobimy…?
Stanal nagle, chwycil mnie za glowe i zaczal calowac bardzo namietnie… od razu mialam odlot… tego sie nie spodziewalam… mimowolnie zaczelam sobie grzebac i natychmiast, jeczac… dostalam orgazm…
– I o to wlasnie chodzi, powiedzial..

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

gaziantep escort antep escort izmir escort karşıyaka escort malatya escort bayan kayseri escort bayan eryaman escort bayan pendik escort bayan tuzla escort bayan kartal escort bayan kurtköy escort bayan ankara escort kayseri escort marmaris escort fethiye escort trabzon escort film izle bursa escort bursa escort bursa escort esenyurt escort avcılar escort ankara escort çapa escort mersin escort keçiören escort konuşanlar izle mersin escort kızılay escort escort ankara hack forum eryaman escort escort demetevler escort ankara escort bayan