Uncategorized

Dziecko. 4

Dziecko. 4
Wyjechalismy na ulice, czulam sie zajebiscie, cala cipka mi pulsowala, mimowolnie draznilam ja lewa reka, ale prawa zaslanialam twarz… moge sie wytrzec…?
– Jeszcze nie… wygladasz pieknie…kobieta po seksie… czego sie wstydzisz…?
– No wiesz… jestem raczej zwykla dziewczyna i takie rzeczy mnie wstydza…
– Nie jestes zwykla, zrobilas juz takie rzeczy, które normalnie dziewczyny nie robia…

Co ty nie powiesz, dla dziecka zrobie jeszcze wiecej, a ponadto zaczyna mi sie to podobac… to znaczy to uczucie, które siedzi teraz w mojej cipce…piersiach i glowie…
Nigdy nie czulam sie tak dobrze, przy mezu to teraz, jak pomysle, to bylo po prostu … szare… a teraz swiat zaczyna budzic mnie swoimi kolorami… kolorami uczuc, podniecenia i zaciekawienia, co bedzie dalej ?
Przestraszylam sie, bo w jednej sekundzie zobaczylam ogrom jego barw… które musialam od razu zdusic prawda… pieprze sie tylko w jednym celu… zaplodnienie… i koniec. Nie musze sie bawic przy tym…chce tylko dziecka…
Chociaz ta sekunda… byla tak piekna…

Podjechalismy pod jakis budynek…
– Wychodzimy…
Ale.. chcialam to powiedziec… i zdalam sobie sprawe, ze to i tak bez sensu, cala umazana w spermie, przeciez on to wie, calowal sie ze mna, dotykal piersi… sam jest brudny… Spojrzalam lepiej… to jakis lokal…
– Idziemy do lazienki, ogarniesz sie…
Przeszlismy przez hol, szatniarz spojrzal sie… usmiechnal… ale ani slowa…nikogo wiecej… kilka osób w srodku… ladna restauracja… skrecilismy do toalety… duza przestrzenna, szkoda, ze nie zauwazylam, ze meska…
Zaczelam recznikami papierowymi scierac z twarzy i szyi… z bluzki szlo opornie, bo satyna przyjmuje wode i od razu widac wielkie plamy… a on stal i patrzyl sie jak dotykam piersi… po chwili stanal z tylu, objal mnie w talii i lekko docisnal mój tyleczek do swojego krocza… zrobilo mi sie dobrze… moze mnie wezmie… ?

Nie wazne, ze tutaj… moge nawet… tutaj… tyle, ze to nie byl dobry czas na zaplodnienie… taki sobie… objal mnie z tylu za piersi… scisnal mocno…przytulil sie do mnie calej… zadrzalam, a cipka rozpoczela swój taniec… czulam jego kutasa na tylku… czulam jak sciska biodra, jak przymierza sie do seksu… jak zaczyna podciagac spódniczke… jak zaczyna dotykac juz koronke ponczoch… wiedzialam, ze moze ktos wejsc… ale ta mysl zaczela odplywac z mojej swiadomosci… poddawalam sie jego pieszczotom, chcialam je i moja cipa tez chciala… zaczelam odplywac… gdy nagle otwarcie drzwi wrócilo moja obecnosc na swoje miejsce…
Prawie chcialam odskoczyc jak oparzona… ale trzymal mnie mocno…
– O… przepraszamy…Panstwa… ale ja musze… i ja…
Dwóch starszych gosci w garniturach weszlo do toalety…
– Prosze sie nie krepowac… nam to nie przeszkadza…

Nadal stalam z jego jedna reka na piersi, a d**ga na prawie nagim udzie… spojrzeli sie zalotnie, widzialam ich spojrzenia w lustrze, ten d**gi prawie jak zaczarowany… nie mógl trafic reka na klamke… ale odwrócilam wzrok ze wstydu… a On nic nie zmienil… nadal stal i mnie obmacywal…
Nie wiedzialam jak sie zachowac. ale na wszelki wypadek nie ruszalam sie… Faceci weszli do kabin… chociaz, to swiadczylo o ich kulturze… ale wtedy uslyszalam najgorszy i zupelnie nieswiadomy istnienia dla mnie tekst…
– Cholera, teraz tak mi stanal, ze nie moge sie zlac…
A Mój facet zupelnie spokojnie odpowiedzial…
– Kochanie pomóz panu, bo przez ciebie bedzie sie meczyl…
– CO ?
– Zwal mu, aby mógl sie zlac i odlac…nie wiesz, jakie to meczace i …krepujace… dla faceta…

Kurwa wiem, jakie to krepujace… dla kobiety… jak mam to zrobic… i dlaczego on mi to robi… ?
Patrzylam sie w jego oczy, a one lsnily od podniecenia…oczywiscie cipka reagowala zupelnie inaczej niz moja swiadomosc, nie wiem czy to ja , czy wlasnie ona skierowala mnie do tego faceta…
– Pomoge Panu… jeknelam…
Facet stal przed toaleta, w reku trzymal … no trzymal… fajnego kutasa…
– Nie chce Pani krepowac… ale strzelilo mnie od razu jak Pania zobaczylem… to znaczy tak piekna kobiete w tak wspanialej sytuacji…
Wzielam w reke i zaczelam mu trzepac…
– Nie zebym byl jakims zbokiem, ale Pani oczy, to zawstydzenie, dawno nie mialem kobiety… podzialalo od razu…
– Moze sie skupimy na… strzelaniu, a nie gadaniu…szepnelam…
– Nie musimy… zaraz bede lac… a moge zlapac Pania za piers…?
– Moze Pan… uslyszalam swój glos…
Walenie zupelnie obcego kutasa mocno na mnie podzialalo, mokra cipa mówila mi jaki on fajny…
– Bo w tej bluzce wygladaja oblednie…
On dotknal moja piers, a wredna cipka ruszyla z kopyta…jeknelam…
– Za mocno…
– Nie… dobrze mi sie robi…dlatego…
– Jest Pani podniecona ta sytuacja … ?
– Raczej zazenowana, ale od wielu godzin jestem podniecona, i nie ma sie co dziwic… konczmy juz…
– Juz…
– I gosc lal na kibel, spluczke… na sciane nawet…
– O Boze, ale mi dobrze, jak dawno nie lalem, ale sie podniecilem… jak ja Pani dziekuje…. jest Pani wspaniala…
I nachylil sie aby mnie pocalowac… podstawilam policzek…
– Dziekuje…

– A ja… tez moge prosic… uslyszalam z d**giej kabiny… ?
Wyszlam z kabiny, spojrzalam sie na Niego, z usmiechem wzruszyl ramionami, a glowa kiwnal na tak…
– Juz ide…
Czulam jak soki zaczynaja poddawac sie grawitacji…
Facet tez stal z kutasem w dloni i równiez byl dosc ladny…
– Ale jest Pani piekna… mi tez pan pozwoli…?
– Prosze sie nie krepowac, ona sie uczy, a to jest nastepna dobra lekcja…
Zaczelam mu walic, a on juz bez proszenia przytulil mnie jedna reka , a d**ga zlapal za piers i zaczal ugniatac duzo mocniej niz tamten…
– Alal…
– Za mocno… ?
– Troche…
– Tak lubie… brac kobiety ostro… wiele to lubi… a Pani nie…?
– Nie wiem jeszcze…
Odwrócil glowe i przez moja glowe spojrzal sie do tylu, na Mojego faceta…a on spokojnie…
– Ona to bedzie lubic, moze Pan ja poduczyc…
I w tym momencie jeszcze mocniej scisnal moja piers, zabolalo… próbowalam sie troche cofnac, a reka z tylu docisnela mnie do niego… wzial reke z piersi, dotknal mojego policzka i nachylil sie do pocalunku… mocno mnie przytrzymywal, mialam dwie opcje, albo szarpac sie, co na pewno nie spodobaloby sie Mojemu, albo poddac sie i liczyc, ze ta sytuacja Go podnieci i mnie wezmie potem… i sie zleje do srodka… nie ma wyjscia… pocalowalam sie z nim…

Nie wiem dlaczego, ale tak fajnie calowal, tak mocno, pierwszy raz robilam to z obcym facetem, czulam jego podniecenie…az caly drzal… po chwili zjechal reka na piers, a ja nadal go calowalam…i czulam kazde dotkniecie jego jezyka, a wyobraznia podsunela mi obraz jego jezyka na mojej cipce… jeknelam i lekko sie wygielam… a on natychmiast zjechal reka z piersi na cipke… jeknelam jeszcze mocniej…
– Ta suka jest chetna na wiecej…
– Mówilem, uslyszalam glos Mojego…
– Obciagnij mi…
I sila posadzil mnie na kiblu, i od razu wsadzil do buzi… rekoma objal mi glowe i zaczal dociskac ile mógl…
To juz d**gi kutas dzisiaj w moich ustach, i d**gi robi to samo, pierdoli je na swoje upodobanie…. a mi kurwa, robi sie dobrze… objelam jego tylek i sama sie nadziewalam… po chwili on puscil rece, a ja pracowalam…
– Ale suka, sama sie pierdoli, sama nadziewa sie na kutasa… ale odjazd…
Katem oka zobaczylam, ze obydwaj sie przygladaja w drzwiach kabiny… jedna reka zjechalam do cipki i przez material draznilam ja… bylo dobrze… musze tez cos z tego miec… facet mial zamkniete oczy i jeczal… a ja poczulam jak pecznieje mu czlonek… zaraz poleci… i w tym momencie on znowu chwycil moja glowe i wcisnal jak najglebiej mógl… i … strzelil prosto w gardlo…
Stanowczo za mocno… wyrwalam sie… a on zaczal sobie trzepac… i lal znowu na twarz, na usta, oczy.. na wlosy…na bluzke… jak ja bede wygladac….?
– Ale kurwa odlot…. ale dupa… ale suka… jestes mala zajebista… to znaczy Pani przepraszam bardzo… Jezu jak Pani dziekuje… to najlepszy mój seks w zyciu… i Panu równiez…
– My z kolega od wielu lat jestesmy wdowcami… zaczal d**gi… a to jest jak gwiazdka z nieba… juz uciekamy i bardzo, bardzo dziekujemy… moze jakas kasa sie nalezy…?
– Nie, nie trzeba… powiedzial Mój… ona sie uczy i ta lekcja byla jej potrzebna…
– Juz nas nie ma…
Kasa…hmm… nie nie jestem kurwa.. odeszli, a ja siedzialam na sedesie i grzebalam sobie w pizdzie… a Mój sie patrzyl…
– Chcesz mnie zerznac… nawet tutaj dam…
– Nie sloneczko, ty sie uczysz, a ja cie prowadze… umyj sie znowu…
– Ale ja juz nie moge…
– Wytrzymaj… dzien sie jeszcze nie skonczyl…

O cholera, juz wieczór… musze wracac…
– Musze odebrac dziecko od siostry i wracac do domu, przepraszam… ale ja musze…
Wycieralam sie jak najszybciej moglam, rece trzesly mi sie z nerwów…
– Jak musisz. to trudno, beda inne okazje… nieprawda… ?
– Oczywiscie kochany… i rzucilam sie do pocalunku….
A on mi nie odmówil… reka zlapal za posladek i docisnal do siebie, poczulam twardego kutasa przez spodnie…jak wciskal sie mi w brzuch… ahhh, jaka szkoda, ale musze… wybieglam…
Ok,. ale jak ja sie pokaze siostrze, przeciez po mojej bluzce wszystko widac… i wielu wlasnie sie patrzy na mnie… wezme taryfe, jest juz ciemno, moze nie zauwazy…zadzwonie…

*****

Gdzie ona jest, juz po siódmej…miala byc o szóstej… dobrze, ze Patryczek oglada sobie bajki i nie placze za mama…
O dzwoni…
– Gdzie jestes do cholery… do taryfy …. ok, juz go znosze…
-Co sie stalo… ?
– Nic, pózniej ci wytlumacze…

O cholera, co ty siostra chcesz mi tlumaczyc, przeciez wszystko widac, bylas na seksie… ta bluzka cala mokra, ponczochy… a przeciez twój maz jest w pracy… gdy odjezdzala to jej wzrok przepraszal za klamstwa…
Jak ona moze, tak cudowna rodzina, szmata jedna… juz ja jej powiem swoje…

<><><>

Ale bylo dobrze, moja suka uczy sie w tempie, ze ledwo nadazam… musze celowo tak organizowac spotkania, aby musiala sie nagimnastykowac, abym ja zerznal. Jednak mam racje, czuje ze jej chodzi o to samo co wtedy… chce mojej spermy, chce zajsc w ciaze, najwidoczniej jej chlop nie moze, a ona chce d**gie dziecko i to z tym samym facetem. Dlatego nic ode mnie nie chce, tylko zaplodnienia…
Juz ja ja wyroluje, dowiem sie, kiedy ma okres i tak pokieruje seksem, ze kurwa dlugo nie zajdzie, niech prosi, az zmiekne, a do tej pory zeszmace ja dokumentnie, nie ona rzadzi tylko ja, a moja sperma, bedzie w tej pizdzie, w której ja chce…
Chociaz z d**giej strony, fajnie jest miec swiadomosc, ze jest na swiecie mój syn, jesli jest troche podobny do mnie i do niej…to bedzie fajny chlopak.
Cale szczescie, ze mnie rodzina nie interesuje, zadnych zobowiazan i zadnej baby kierujacej moim zyciem, nie i koniec… Niech sobie potomek zyje i niech sie dobrze chowa, nic wiecej…
A teraz moim celem jest wymyslanie historii seksu z kobieta gotowa na wszystko… jakie to przyjemne, jaka wladza, calkowite panowanie nad czyims zyciem, nad jego uczuciami i pragnieniami… zajebiste, jestem Panem tej kobiety, jej kochankiem, ojcem jej dziecka, decyduje o jej zyciu… jak Bóg…

******

Zaczynam miec poplatane w glowie jak i w zyciu, chyba nie zauwazyla niczego, szybko do domu, polozyc spac Patryka i jedzonko dla meza, ostatnio wraca kolo 20… zdaze…

Moja cipa zyje wlasnym zyciem, robie normalne rzeczy, jedzenie, sprzatanie… a ona ciagle przywoluje obrazy seksu, ciagle widze kutasy , które leja na mnie albo w moje gardlo… mezowi prawie nigdy nie obciagnelam z polykiem, a dzis juz dwóch facetów nawet sie nie pytalo czy moga… tylko to zrobilo… czy to jest tak wazne, ze byli nawet brutalni… ?
Przeciez bylam dla nich zupelnie obca… a moze dlatego posuneli sie tak daleko, moze wlasnym kobietom tego nigdy by nie zrobili… ?
Ten jeden chcial nawet zaplacic, jak kurwie… bylam dla nich tylko szmata… ?
Cholera ale mi dobrze.. musze to zrobic… za chwile przyjedzie maz… zdaze… ale mokro…. ale napuchnieta… alll…. a…hhhh…. obraz dociskajacej mojej glowy do ich krocza, gdy prawie cale kutasy sie chowaly, ich mocne i zdecydowane dlonie… odjazd na maksa… juz d**gi idzie… zdaze z trzecim…. zdazylam…. ale dobrze…. slysze klucz… juz jest ok, niczego nie zauwazy… moze jednak jestem mala szmata…?

Na d**gi dzien, gdy zadzwonil budzik juz nie spalam. Mialam reke umieszczona miedzy nogami. Bylam mokra. Bylam nimfomanka ?
Nie wiem, ale od jakiegos czasu moje mysli krecily sie tylko wokól seksu. Wstalam i pierwsze do telefonu, czy nie dzwonil…?
Co on robi ze mna… ?
Przeciez plan jest zupelnie inny, a to co sie dzieje obok niego zaczyna coraz mocniej na mnie wplywac… czasami, chce samego seksu tylko dla samej przyjemnosci… moze jednak zaczynam byc nimfomanka… ale jak zajde to sie skonczy, i bedzie po sprawie, wróci stare zycie, i bede znowu normalna…

Ide na spacer z malym, nie dzwonil, zreszta za chwile mam okres, nic z zaplodnienia nie bedzie, bedzie 4-5 dni, nie ma co…
– Dzien dobry Pani…
– A to ty mlody sasiedzie… jak tam studia…?
– A dobrze, zdaje wszystkie kolokwia, mam nawet troche wolnego czasu… a u Pani…?
– Tez dobrze…
– Pózno Pani wczoraj wrócila…
– A co sprawdzasz mnie… ?
– Nie do konca, ale akurat widzialem wczoraj Pania w mokrej bluzce, cos sie stalo…?
– Nie…
– Wygladala Pani bardzo ladnie….
– Czy ty mnie podrywasz ?
– Nie podrywam, tylko kocham sie w Pani od wielu lat… i wczoraj widzialem nawet ponczochy jak wysiadala Pani z taryfy…stalem w cieniu przy plocie…
– Teraz jestes bezczelny, powiem matce…
– A moze ja powiem mezowi… ?
– Cham jestes…

Poszlam tak zdenerwowana, ze az mi sie rece trzesly… co ten gówniarz sobie wyobraza… nigdy go nie lubilam, a teraz to w szczególnosci…. ale co bedzie jak naprawde powie mu… ?
Poszlam na zakupy, zwyczajne do domu… ale caly czas ta mysl krazyla mi po glowie… mysl o strachu, o smarkaczu, który moze wszystko zepsuc… gdy wracalam, to nogi mi tez sie trzesly… wypatrywalam go… jak on moze…?
Gdy dochodzilam do furtki zaszedl mnie od tylu…
– Przemyslala to Pani…?
– Odczep sie od mnie… nie mamy o czym rozmawiac…
– Nie bedziemy rozmawiac, zwali mi Pani i bedzie po sprawie…
Stalam bezbronna, oddychajac plytko, czujac coraz silniejsze pulsowanie cipki.
Podobalo mi sie… to… czego tak bardzo nie chcialam, zaczynalo mnie podniecac. Nie chcialam sie do tego przyznac, nawet sama przed soba, jednak moje cialo zdradzalo wszystko.
Upajalam sie tym poczuciem zniewolenia, brakiem ruchu, czekajac na dalszy ciag.
– I co ?
– Poloze dziecko i wyjde do ogrodu , do ciebie, poczekaj tam…
Nie mam wyjscia, ma wszystkie atuty w reku, albo zalatwie to szybko, albo spieprzy sie mój plan zanim na dobre sie zaczal… zreszta, moja cipa od razu podjela decyzje, nawet brodawki tego chcialy…ide zdjac majtki… nie wiem dlaczego to robie, przeciez mu nie dam, ale juz nie lubie ich nosic… draznia mnie za bardzo…
I to uczucie bezsilnosci… ktos inny podejmuje za mnie tak wazne decyzje, mówie, ze nie mam wyjscia, a moze tylko sama to sobie mówie, aby zdjac z siebie odpowiedzialnosc, jestem slaba… czy podniecona… ide, zrobie to, chyba jednak bardziej podniecona…

– Chodz bardziej w krzaki, nie bedziemy robic teatru dla sasiadek…
– Tu wystarczy… ?
– Tak, pokaz go…
Niezdarnie rozpial spodnie, rece mu sie trzesly… byl jeszcze bardziej zdenerwowany ode mnie… ale fajny kutas… nie za duzy, nie za maly, jak wspomne, to ogólnie, wszystkie mi sie do tej pory podobaly…
Wzielam go w reke, ciezko oddychal… pójdzie szybko… ale ja wcale nie chce szybko, i na dodatek ogólnie to wkurzal mnie swoja bezczelnoscia… chwycilam mocniej…
– Alal…
– Cos taki delikatny…?
– Troche boli…
– A ja lubie na ostro…
– Nie wyglada Pani na …
– Na jaka ?
– No…
– Na kurwe…?
– Nie to chcialem powiedziec…
– Na latwa… ?
– Nie, na taka co w ogóle lubi…
– A co ty gówniarzu wiesz o zyciu i o kobietach…
Scisnelam jeszcze mocniej…
– Sciagaj spodnie, chce zobaczyc twoje jaja…
Byl szybszy niz blyskawica…
– Dlaczego sie nie golisz…?
– A mam… ?… a Pani…?
– Zobacz sobie…
I podciagnelam sukienke pokazujac brzoskwinke…
– Ale cudna…moge dotknac…?
– Nie dla psa kielbasa… zwalamy i koniec piesni…
Chwycilam go za jaja, scisnelam je równiez mocno… prawie zawyl, ale odlecial od razu…
– Ale z ciebie cienki bolek… nie dla mnie…. ja potrzebuje samca… a ty idz rypac glupie studentki…
– Ja dla Pani zrobie wszystko, co Pani zazada, kocham Pania od wielu lat… moge nawet byc Pani psem… zrobie naprawde wszystko…
– Uciekaj, pomysle…
Gdy odszedl powachalam jego sperme, polizalam palce… fajna…. a moze to swiadomosc jego mlodosci… szlam do domu, do dziecka i lizalam palce jak niewyzyta suka…. i to bylo prawda, zrobienie sobie reka, to nie to samo, co dobre zerzniecie, a coraz bardziej mi tego brakuje…

Moje uczucia zmienily sie w jednej sekundzie diametralnie, od ofiary, od cudownego zniewolenia do wladzy… do kierowania losem d**giego czlowieka… jakie to piekne… jesli On sie tak czuje kierujac mna, to musi byc naprawde szczesliwy… tylko co bardziej mnie podnieca…?
Wladza czy uleglosc…?
Ten gówniarz mnie po prostu denerwuje, z nim podniecac mnie bedzie wladza, ale w zyciu, z Moim wole byc na jego zachcianki, uleglosc to moja d**gie imie… oczywiscie, az do ciazy, potem wracam do normalnego zycia…

Popoludniu spotkalam sie z siostra, glupia cipa…
– Cos ty odwalila wczoraj…?
– Troche sie spóznilam, mialam bardzo wazna sprawe do zalatwienia… nie bedziesz krzywic sie na dwie godziny…
– Widzialam ta twoja sprawe, bylas na kurestwie…
– Co ?
– Myslisz, ze nie widzialam twojej bluzki i ponczoch… ty tak nie chodzisz… a korale… nigdy nie ubierasz sie tak, nawet na uroczystosci rodzinne…i te buty…. wszystko widzialam,..z kim bylas…?
– Na spotkaniu z wydawca, pisze ksiazke dla dzieci… to bylo spotkanie biznesowe, musialam sie tak ubrac, a na bluzke wylalam kawe… nic takiego…
– Akurat… co to za ksiazka… ?
– O malej dziewczynce, która gubi sie w lesie i nie wie, która droga ma isc, dobra czy zla… nie wie, która ja gdzie zaprowadzi…i co ja spotka, i… jak to sie skonczy…?
– Masz mnie za glupia, ok, jak chcesz…czesc.

Cholera, jeszcze jej mi brakuje, jak sie pieprzy to wszystko, siostra, mlody, za chwile okres jak to wszystko ogarnac.. ?
O tej ksiazce to wymyslilam na miejscu, i nie jest o malej dziewczynce, tylko o mnie… ale moze byc dobra wymówka… nawet dla meza… a moze znowu pójde do pracy, wezmiemy opiekunke i bede miala swój czas, tylko musi to byc robota z wolny czasem, cos wymysle…

****

Moja Karolinka na kolanach w lesie z obcymi facetami. Z kutasem w ustach… obrzydliwe… czy ja zmusili… ?
Czy ten placz po nocach tego dotyczy… ma klopoty… na pewno wplatala sie w cos paskudnego i teraz musi to robic… a moze to cos z jej przeszlosci… ?
Zapytac sie jej… ?
Pokazac zdjecia… ?
Gdyby odpowiedz byla prosta… ale nie jest… nigdy przez glowe nie przyszlo mi do pomyslenia, ze cos nas rozdzieli, ale to… dlaczego nie powiedziala mi o klopotach, a moze to nie sa klopoty… tylko prawda… nie, niemozliwe, nie moja zona, nie matka moich dzieci…przeciez one sa takie malutkie, a ona jest idealna matka…
Gdyby… gdyby… to nie mam po co zyc… nie dla klamstwa…
Niech zrobi jeszcze jakies zdjecia, niech dowie sie co sie dzieje z nia… moze naprawde trzeba jej pomóc to rozwiazac…
Wole te mysl odsunac niz dac sie zwariowac.

****

– Kochanie ide do biblioteki, przypilnujesz malego… ?
– Teraz, wieczorem… po co tam idziesz… ?
– Moja siostra namówila mnie w koncu do napisania ksiazki dla dzieci… i potrzebuje kilka innych przykladów…
– Piszesz ksiazke… ale jestem teraz dumny z ciebie… kiedy wydasz…?
– Za sto lat, ale jak nie pójde to pewnie za dwiescie…
– To idz…

Uf, jaki on jest wspanialy, kocham go kazdego dnia, nie ma lepszego mezczyzny, sa tylko inni… ah… moja cipka tez tak mysli…ale zalatwie sprawe i wróce do normalnosci, tylko zajde… a teraz naprawde ide stworzyc pozory…
Jeszcze 30 minut otwarte, zdaze, cale szczescie, ze nie ma prawie nikogo… gdzie jest dzial dzieciecy, musze to wiedziec, ta glupia siostra zdziwi sie, jak to naprawde wypali… bedzie idealna przykrywka na wiele spotkan, ze niby pisze… i musze miec spokój… jaka jestem madra…
Gdy szukalam jakis ksiazek dostalam sms…
Od niego… od razu zaczely trzasc mi sie rece…
– Chce zdjecie twoich cycków…
– Jestem w bibliotece…
– To co ?
Hm… no tak, to co… poszlam w kat, rozpielam bluzke, stanik akurat byl zapinany z przodu, rozchylilam i trzasnelam fotke…poszlo…
– Jeszcze dwa…i jasniejsze…
Ojejku, nie ma kiedy mnie meczyc… stanelam na tle regalu, blizej lampy… i zrobilam z usmiechem… poszly… i nagle uslyszalam trzask migawki aparatu. drgnelam, ktos robi zdjecia… odwrócilam sie… i za nastepnym regalem stal chlopak i robil MI zdjecia…
– Co to ma znaczyc…?
Wybieglam do niego nawet dobrze sie nie zaslaniajac…
– Jak Pani robi sobie zdjecie w miejscu publicznym to i ja moge…
Ta swiadomosc, ze znowu cos sie dzieje bez mojej woli, natychmiast mnie podniecila…
– Prosze skasowac je, ja robilam to dla kogos…prywatnie…
Sama zdalam sobie sprawe z idiotycznego tlumaczenia…
– Tak piekne zdjecia… ?
– Nie mam mowy… ale jak Pani chce to moge zrobic jeszcze ladniejsze…?
Rozgladnelam sie, bylismy na koncu korytarzu, tyle, ze za 15 minut zamykaja…facet byl obcy, mlody, tak z 27 lat, dosc przystojny, czysty, grzeczny… dobry aparat, moze fotograf… a co mi szkodzi…cipa juz chce…a cisnienie samo podchodzi… wraz z podnieceniem… rozchylilam bluzke…
Strzelil fotke, potem jedna zaslonilam, potem d**ga… z boku, z rekoma na calych piersiach, potem tylko dwa palce na dwóch brodawkach… staly jak oszalale…
– Jest Pani podniecona…?
– A jak myslisz…
– Moge je dotknac…?
– Mozesz…
W mózgu juz sie gotowalo… chcialam tego, wrócilo niespelnione podniecenie…chcica, ze az dostalam ciarki po plecach… zacisnelam nogi… dotknal jednej… delikatnie… pocalowal… nadal delikatnie… objal mnie jedna reka na plecach, przytulil sie modniej… i nagle reka zjechal na dól, szybko pod sukienke i juz lapal cipe…
Chcialam odskoczyc, ale ta reka na plecach nie pozwolilam mi…
– Nie chce tam..
– A ja czuje cos innego…
Nie mialam sily sie szarpac, zreszta czy chcialam.. ?
Wsadzil mi dwa palce do srodka, rozchylilam nogi sama… chciala tego… zaglebil sie… zaczal wkladac i wyciagac… kurwa jak dobrze…
– Nie rób tego…
– Nie chcesz… ?
– Chce, az za bardzo…
Przyspieszyl, reka z placów zjechala na tylek, docisnal, a palce wepchnal jeszcze glebiej… za mocno… nie wytrzymam… nie moge… nie chce… CHCE… odlecialam, gdyby mnie nie trzymal, to byloby krucho… ale on nie przestawal… po 10 sekundach dostalam d**gi orgazm… tyle, ze bylam tak podniecona, ze popuscilam mocz… a on wyprostowal sie i mnie pocalowal… wyciagnal palce… i pokazujac je mnie wylizal, a potem znowu mnie pocalowal…jaki odlot…
Dobrze, ze mnie mocno przytulal…
– Dziekuje… i przepraszam…
– Nigdy nie przepraszaj za wspanialy seks…to ja dziekuje…
– Musze juz isc, mam male dziecko, które musze polozyc…
– Jestes samotna… ?
– Nie, mam meza, ale sie nie dowie… ?
– Za kogo mnie masz, jestem profesjonalista, zdjecia tez nie wyplyna nigdzie…ale pod warunkiem, ze kiedys zgodzisz sie na sesje pozowania… tak w studio… na pieknie…
– Dobrze…
– To moja wizytówka, zadzwon…
– Zadzwonie…

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

gaziantep escort antep escort izmir escort karşıyaka escort malatya escort bayan kayseri escort bayan eryaman escort bayan pendik escort bayan tuzla escort bayan kartal escort bayan kurtköy escort bayan ankara escort kayseri escort marmaris escort fethiye escort trabzon escort pendik escort pendik escort pendik escort pendik escort pendik escort film izle