Uncategorized

Ja czyli kundel nr 2

Ja czyli kundel nr 2
Lubie byc grzecznym i poslusznym psem, który zadowoli swojego Pana. Jestem z tych wychowanych, choc troche nieporadnych, ale bardzo starajacych sie zwierzaków. Z checia przyjmuje kare Pana, jezeli on uwaza, ze na nia zasluzylem. Ogólnie jednak staram sie wykonywac powierzone zadanie na maxa. Pewnego razu spisalem sie z facetem, który wlasnie mial ochote na takiego cwela jak ja. Umówilismy sie u niego w domu.

Adres dostalem. Bylem jak zawsze kilka minut przed zgodnie z zasada, lepiej byc wczesniej niz sie spóznic. Wlasciwszym jest, aby taki szczeniak jak ja mialby czekac niz Pan. Znalazlem wiec stara kamienice, która z zewnatrz nie wygladala zbyt ciekawie. Czekalem przed zamykanym wejsciem do bramy. Krazylem troche sobie, bo bylo zimno. Nie byla to typowa zima ze sniegiem, ale jednak bylo dosc mroznie. Przy okazji wzrokiem próbowalem znalezc osobe, która mogla byc Masterem. Wczesniej nie widzialem jego twarzy. Tylko od pasa w dól. Wiec wiedzialem tylko, ze jest wlascicielem dorodnego owlosionego kutasa (choc na zdjeciach to róznie bywa) i duzych owlosionych nóg. On oczywiscie kazal mi wyslac zdjecie swojej dupy, kutasa, sylwetki i twarzy. Z Panem nie mozna dyskutowac. Minelo kilka osób. W koncu w moim kierunku zaczal isc facet w szarych dresowych spodniach, czarnej puchowej kurtce i czapce na glowie. Wszystko firmowe z lyzwa. Lubie dobrze ubranych kolesi. Z twarzy byl meski, ale typowy. Byl dobrze zbudowany. Przy sobie prowadzil ciemnobrazowego doga kanaryjskiego. Zblizyl sie do mnie i wyciagnal reke.

– Siema- rzucil i po uscisnieciu dloni, wyciagnal kluczyki, aby otworzyc brame.

Wszedl razem z psem pierwszy, a ja zaraz za nimi. Zaczelismy isc do góry po schodach. Mieszkal na samej górze. Na poczatku nic nie mówil, tylko ciagle na mnie zerkal. Przygladal sie mi dobrze, jakby cos mu nie pasowalo lub przeciwnie, jakby byl zadowolony z nowego psa.

– Wchodzisz do srodka i rozbierasz sie do naga. Nawet soxy. Klekasz i czekasz na polecenia – rzucil chwile przed dojsciem do drzwi mieszkalnych.

Na jego pietrze znajdowaly sie dwa naprzeciw siebie mieszkania. Otworzyl mieszkanie i wszedl do srodka. Odpial smycz od psa i wyczyscil mu lapy. Zaraz potem zdjal kurtke i poszedl gdzies na moment, przedtem kazac swojemu psu pójsc do „swojego pokoju”, który wykonal polecenie. Widac, ze byl dobrze wytresowany. Gdzies troche obawialem sie, ze zaraz podejdzie do mnie i mnie uzre, bo przeciez obca osoba w domu. Zaczalem sie rozbierac. Wszystkie ciuchy zlozylem ladnie w kosteczke. Koles wrócil w samej podkoszulce, krótkich spodenkach dresowych, getrach i tych samych butach, w których byla zewnatrz. Czarne zwykle nike o gladkiej powierzchni idealnej do lizania.

– No choc tutaj kundlu – rzucil, a ja zaraz zaczalem na kleczka jak zwierze do niego podchodzic. Co najsmieszniejsze zareagowal tez jego pies, który zaczal wachac i kierowac sie do mnie.

– Ares do pokoju! – krzyknal zly, a pies wykonal polecenie, ale zaczal skamlec, jakby prosil o pozwolenie. Ja w tym czasie znalazlem sie przy kolesiu. – Czysc mi buty szmato.

Zaraz moja twarz znalazla sie przy jego adikach. Zaczalem grzecznie pucowac je swoim wilgotnym jezykiem z kurzu, piasku i wszelkiego brudu. Centymetr po centymetrze stawaly sie lsniace od mojej sliny. Wszelkie szpary, laczenia z podeszwa itp., szczególnie szorowalem, aby wymyc z nich wszelkie brudy.

– Dobrze, staraj sie szmato – d**gim butem przyciskal mój ryj, jezdzil brudna podeszwa po glowie, zaraz wlasnie zaczalem sie nia zajmowac z czego byl zadowolony. Master musial jeszcze kilka rzucic tym samym poleceniem do swojego psa, bo ten robil podchody, aby sie do nas zblizyc. Biedny byl zaciekawiony, co nowy gosc robi swojemu Panu. A moze byl po prostu zazdrosny! Ten jednak tylko skamlal i z pochylona glowa wracal do „swojego pokoju”.

– Podnies ten zapchlony pysk – rzucil haslo, a ja od razu podnioslem glowe i jakos tak zerknalem na twarz Pan. Niefart chcial, ze spojrzalem mu sie prosto w oczy i zaraz dostalem porzadnego lepa w ryj – Co ty kurwa robisz?! Pozwolilem ci?!

– Przepraszam Panie.

Teraz patrzalem na wprost jego krocza. W czarnych sportowych spodenkach odznaczalo sie juz powazne wybrzuszenie. Po chwili jednak nie mialem jak na nie patrzec bo moja twarz ocierala sie o nie. Twardego gnata kryjacego sie za materialem. Czulem juz ostry zapach potu i szczochów, które ostro przebijaly sie przez spodenki. Pies Pana znów zaczal robic podchody w naszym kierunku.

– Kurwa, Ares do pokoju! Jaki robisz przyklad?! – krzyknal niezadowolony i dal mi kolejnego plaskacza w ryj. Tym razem z niezadowolenia z psa. Nie bylem winny, ale dostalem. Teraz juz zawsze czaje, ze kundel zawsze jest winny, nawet jezeli niczego nie zrobil. Koles poszedl i zamknal drzwi od tamtego pokoju, w którym siedzial jego pies. Zaraz potem wrócil.

– Juz bedziemy mieli spokój. – rzucil, a zaraz odciagnal spodenki, z których wyskoczyl porzadny gnat . Ja zaraz chcialem zaczac mu obciagac, ale znów dostalem w pysk z liscia – Kurwa wiem, ze go chcesz. Bylo pozwolenie?! Bedziesz mi takim brudnym jezorem chcial dotykac paly?! Pojebalo?! Trzeba Cie porzadnie przetresowac zanim bedziesz dobrym kundlem. To lazienki.

– Które to drzwi Panie? – zaczalem sie martwic, ze zaraz znów dostane w twarz za swoja niewiedze.

– Tamte drzwi – rzucil – Wlaz pod prysznic.

On jeszcze poszedl sobie po piwo. Pil juz ponoc trzeciego browara. Ja juz siedzialem grzecznie w obszernej kabinie prysznicowej, kleczac i grzecznie czekajac na Pana. On zaraz poszedl blisko mnie. Kutas mu juz lekko opadl, choc nadal byl nabrzmialy.

– Otwieraj pysk – jedno haslo. Ledwo rozwarlem usta, a w moim kierunku juz poszedl strumien slomkowego lekko gorzkiego i slonego moczu. Lal mi po twarzy do ryja i na cialo. – Lykaj wszystko. Smakuje nie? Pokaz jakie dobre szmato. Wiem, ze to lubisz. Lubisz wszystko co mi sprawia przyjemnosc.

Troche nazbieralo sie mu w pecherzu. Zreszta po dwóch piwach nie ma co sie dziwic. Za to jednak mocz nie byl taki ciezki w polknieciu. Szczerze to byl bardzo apetyczny i sprawialo mi duza przyjemnosc sprawianie Panu satysfakcji, starajac sie lyknac jak najwiecej nastawiajac ryj pod strumien. Nieporównywalnie lepszy niz poranny szczoch.

– Umyj sie. Tu masz plyn 2w1. Tu masz recznik. Byle szybko – jeszcze rzucil wychodzac z lazienki – czekam w salonie. Na koncu korytarzu na lewo.

Wlaczylem szybko sobie wode. Napienilem plyn na sobie i wszystko splukalem. Spieszylem sie, aby Pan byl zadowolony. Wytarlem sie recznikiem do sucha, rozwiesilem go na grzejniku i na kolanach ruszylem w strone Pana. Moze nie widzial mnie tutaj, ze szedlem jak posluszny pies, ale przynajmniej dobrze sie czulem.

On juz czekal na fotelu pijac piwsko. Masowal sobie kutasa. Poczlapalem do progu drzwi i zatrzymalem sie. Patrzalem sie jedynie w ziemie, czekajac na polecenie. Chcialem go zadowolic.

– No ruszaj to swoje dupsko. Tam leza getry poprzedniego cwela. Powinny byc dobre. – wskazal na sportowe czarne getry, które mial racje pasowaly na mnie doskonale. Widac, ze nie byly swiezo prane. Na podeszwie byly brudne i troche capily – No jazda pod moje nogi i niuchaj soxy. Tego przeciez tak bardzo chciales to korzystaj! Póki jestem dobry!

Bardzo szybko znalazlem sie przy jego nogach i przy jego znoszonych getrach. Wczesnie jednak musialem nastawic ryj, aby mógl opierajac o moja glowe, sciagnac buty. Ten aromat byl zajebisty. Zaraz zaczalem wachac wilgotne soxy. Byly zajebiste. On jeszcze jezdzil mi nimi po twarzy, dociskal do nosa, ocieral o mnie, ze jego zapach zostawala mnie. Master w tym czasie walil sobie, choc nawet nie zerkalem w jego kierunku. Po pierwsze bo mi nie pozwolil, po d**gie bylem zaabsorbowany tymi skarbami.

– Poniuchaj sobie jeszcze buty. Sa dobrze zajechane – stwierdzil, a ja juz po chwili mialem nos wlozony w nie i delektowalem sie tym ciezkim aromatem. Kutas oczywiscie mi stawal, a on sobie w tym czasie jezdzil stopa po nim i jajach. Troche bolalo bo dociskal je i uderzal, ale za cene tego zapachu sie oplacalo.

Poczulem dlon na swojej glowie i ciagniecie za wlosy. Podniósl mnie trzymajac jedynie za wlosy i pchnal na sofe, która byla juz przygotowana do jebania. Ja grzecznie wypialem juz dupsko, aby nie musial mi dawac kolejnego polecenia. On jednak wzial Dili, które nasmarowal zelem i zaczal rozpychac mi pizde. Przy czym nie byl wgl delikatny. Po prostu ostro mnie nim posuwal, a ja stekalem.

– Kurwa zamknij ta pizde. Badz ciszej – rzucil, poczym wzial swoje znoszone boksy, które lezaly tutaj chyba jakis czas i wepchnal do ryja i dalej sie bawil moja dupa – Fajna ciasna. Ciekawe kiedy ostatnio jebana. Dzisiaj ja przeoramy, ze nie bedzie juz taka casniutka.

– Zakladaj to – rzucil mi maske przeciwgazowa z dluga rura. Poslusznie wykonalem polecenie. W masce malo widzialem. On odlozyl dildo, a na swoje nabrzmialego kutasa zalozyl ogumienie. Na koncu rury mojej maski wlozyl swojego adika. Teraz jak oddychalem to non stop czulem zapach jego przepoconych buciorów. Nie mialem czasu jednak sie delektowac tym zapachem. On wjebal mi ostro kutasa w dupsko. Nie naslinil mi dupy. Jedyny poslizg dawal lubrykant, który byl od razu na prezerwatywie, a wiec niezbyt duzo. Mial dorodnego kutasa i zupelnie nie byl delikatny. Zawylem i od razu grzbiet wypialem i rece polecialy mi do tylu, aby go troche przystopowac.

– Zabieraj te lapy cwelu – krzyknal i dal mi siarczystego klapsa w posladek. Ja oczywiscie slabo wszystko slyszalem przez ta maske. Chwycil jedna duza dlonia moje rece w nadgarstkach i zaczal mnie ostro jebac. Ale to bolalo. Najbardziej moment dociskania do konca kutasa. Mega bolalo. Jeden z bolesniejszych razów w moim zyciu. Jeczalem, sapalem, plakalem, ale wszystko wygluszone przez maske. On ostro mnie jechal. Jak rasowa suke. Nie zwalnial, nie przerywal. Po prostu ruchal bez zahamowan. Nie przejmowalo go to, ze mnie boli. To ja bylem, aby sprawiac mu przyjemnosc. Ewentualna przyjemnosc dla mnie, byla efektem ubocznym jego zabawy mna. W koncu strzelil duzym ladunkiem spermy. Ja opadlem zmeczony na kanapie.

– Nie ma przerwy – krzyknal zdejmujac ze mnie maske, przez ktora ciezko mi sie oddychalo. Tym bardziej przy takim wysilku. On rzucil gume gdzies na bok. Przyciagnal mnie do swojego miekkiego juz kutasa, który byl brudny od spermy. Nie lubie obciagac kutasa po ruchaniu bo smakuje ogumieniem. Ale no zaczalem mu polerowac – Do czysta ma byc!

Jego chuj byl wypolerowany doskonale. Pod napletem dokladnie wypucowalem jezorem. Zaczal znów twardniec i wracac do stanu gotowosci Gdzies w glowie mnie juz to martwilo, bo bylem juz zmeczony tym rozmiarem w mojej dupie. On jednak teraz przeciagnal mnie do owlosionych jaj, które musialem doskonale wylizac. W koncu znów rzucil mnie na lózko. Tym razem mialem byc jebany na pagony. Moja ulubiona pozycja, ale w tym momencie byla to najgorsza. W tej pozycji najlepiej czuc kutasa, a jego nie potrzebowalem czuc „lepiej”!

– Nogi do góry i wystawiaj mi ten otwór – rzucil naciagajac na chuja kolejna gume. Zaraz przywarl do mnie swoim wielkim cialem, wpychajac na maksa swojego chuja. Od razu wcisnal go do konca, a jego jaja obily sie o mnie. Zawylem a on wepchnal mi znów swoje gacie i polozyl swoja dlon na mojej mordzie, wczesniej plujac na mnie. – Zamknij ryj cwelasie bo Cie gorzej zmasakruje.

I zaczelo sie kolejne tourne po mojej dupie. Ale to bolalo. Zaciskalem zeby na materiale jego brudnej bielizny. Zamknalem szkliste oczy i staralem sie miarowo oddychac delektujac przy tym jego chujem w pizdzie. On jednak dobrze sie bawil. Zagoscil sie tam na dobre. Rznal szybciej to wolniej. Glebiej. W koncu zaczal sobie wchodzic i wychodzic na zmian. Ogladal jak mój anal sie rozszerzyl pod wplywem jego gnata. W koncu znów go zapakowal calego i jebal tak bez przerw. Ja mialem juz dosyc. Mimo zatkanej buzi slychac bylo moje ciche pojekiwania. Po policzkach splywaly mi lzy. Gdzies w duszy jednak bylem zadowolony z takiego jebanska. W koncu wyjal kutasa ze mnie, zdjal ogumienie i zaczal sobie walic, aby po chwili strzelic na mnie kolejnym ladunkiem nasienia. Juz mniejszym niz za pierwszym razem, ale jednak pokaznym.

– O kurwa. O tak – zaczal jeczec jeszcze chwile. Strzepnal ostatnie krople spermy na mnie, wytarl glówke penisa o moje uda i wstal – Do lazienki.

Myslalem, ze bede mógl juz sie umyc. Nawet nie doszedlem. Rzadko kiedy ktos potrafi mnie bez dotykania kutasa doprowadzic do orgazmu. Teraz jednak nawet nie skupilem sie na waleniu sobie, bo zabardzo mnie bolalo i bylo za duzo bodzców. Musialem wiec sobie jeszcze zwalic, ale to juz w domu. On jednak musial sie przeciez jeszcze odlac. Trzecie piwo i orgazm zobowiazywaly do opróznienia pecherza. Teraz jednak wepchnal mi swojego sflaczalego kutasa do ryja. Wypelnial moje usta goracym moczem, które grzecznie lykalem. On jednak nie staral sie dozowac, wiec troche mi sie ulewalo. Dostalem jeszcze w prezencie plaskacza w ryj.

– Dobra suka. Jeszcze mozna cie wychowac i bedziesz dobrym kundlem na zawolanie. – zasmial sie – Mozesz sie umyc. Koniec zabawy. Ciuchy masz tutaj na pólce. Ubierz sie i wyjazd z chaty bo jeszcze Ci wpierdole dla zabawy.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

gaziantep escort antep escort izmir escort karşıyaka escort malatya escort bayan kayseri escort bayan eryaman escort bayan pendik escort bayan tuzla escort bayan kartal escort bayan kurtköy escort bayan ankara escort kayseri escort marmaris escort fethiye escort trabzon escort pendik escort pendik escort pendik escort pendik escort pendik escort film izle