Uncategorized

Niespelnione fantazje

Babes

Niespelnione fantazje
kamil778

Witam. Mam na imie Kamil. Mieszkam i pochodze z niewielkiego miasta gdzie kazdy kazdego zna albo kojarzy „z geby”. Na dzien dzisiejszy nazbieralem 29 lat i zbieram nadal. Tak samo jak nadal nasila sie we mnie niespelniona fantazja majaca korzenie w okresie lat 90’ (jesli mozna to jeszcze okreslic fantazja). Mianowicie chodzi o mojego pierdolca w sferze seksualnej. Od malolata mialem dziwna przypadlosc tj. krecily mnie moje szkolne nauczycielki a co sie z tym wiaze, odczuwalem pociag do kobiet dojrzalych które moglyby byc smialo moimi matkami. Wszystko zaczelo sie juz w podstawówce a nabralo wlasciwego tepa w gimnazjum. Zawsze bylem skreconym dzieckiem, wszedzie bylo mnie pelno, zawsze cos nabroilem albo wycinalem jakis numer, nie mozna bylo sie nudzic w moim towarzystwie. Dlatego tez przewaznie w szkole siedzialem za kare w pierwszej lawce, przy biurku nauczycielki zebym nie przeszkadzal w prowadzeniu lekcji i zeby miala mnie na oku. W kazdej klasie w mojej szkole, biurko nauczycielki znajdowalo sie w rogu sali przy oknie oraz przylegalo bezposrednio do pierwszej lawki. Nie ukrywam nie podobal mi sie ten stan rzeczy ale po kolei… Wiekszosc moich nauczycielek byly to kobiety w przedziale wiekowym 35 – 50 lat. W kazdej potrafilem znalezc cos, co sprawialo ze pociagala mnie w jakis sposób. Siedzenie w lawce polaczonej z biurkiem nauczycielki bylo dla mnie niezbyt ciekawa opcja jak juz wspomnialem wczesniej. Z czasem jednak zmienilem zdanie zdajac sobie sprawe ze ma same plusy. Godzinami moglem sie wpatrywac w biust polonistki, który byl przed moimi oczami gdy pisala cos w dzienniku. Potrafila babka tak dobrze dobierac koszule ze pasowaly na Nia idealnie, jakby uszyte wczoraj specjalnie z mysla o Niej. Niektóre biurka mialy maskownice od strony ucznia, ale byly tez takie, jedynie z deska laczaca dwie sciany (np. biurko w klasie matematycznej – mojej wychowawczyni p. Barbary). Kiedy tylko mój kolega z lawki byl nieobecny w szkole z jakiegos powodu, schylalem sie pod lawke, niby to szukajac czegos w plecaku, niby to cos mi upadlo po to tylko by spróbowac zajrzec pod kiecke p. Barbary. Niestety bylo widac jedynie lydki od polowy w dól i buty. Mialem w sumie patent zeby zobaczyc wiecej ale p. Barbara byla kobieta z klasa i nienaganna aparycja, co mi sie niezwykle z reszta w niej podobalo. Co za tym idzie, zawsze nózka na nózke albo tak siadla ze za cholere nie udalo mi sie zajrzec jej pod kiecke. Jednak bylo cos co mi to wynagradzalo. Mianowicie p. Barbara czesto siedzac przy biurku, zdejmowala pantofle i przesuwala je stopa nieznacznie w bok obnazajac swoje stopy. Czasem miala nawet pomalowane paznokcie na czerwono czy bezowo które przebijaly przez material rajstop. Innym razem zwieszala bucik na duzym palcu i bawila sie nim kolyszac nim w przód i tyl. Ile to razy upuszczajac cos „niechcacy”, czy udajac ze szukam dlugopisu w plecaku schylalem sie pod lawke zeby napatrzec sie na jej stopy. Byly niesamowite, idealne i niezwykle zadbane. Dodatkowo p. Barbara miala spore lydki, troche niesymetryczne wzgledem jej ud, aczkolwiek bardzo ksztaltne i wedlug mnie pasowaly perfekcyjnie do calej figury. Byla wysoka szczupla kobieta z malutkimi piersiami. To co ja wyróznialo przede wszystkim to jej rdzawo rude wlosy za ucho. Podobalo mi sie w tej kobiecie doslownie wszystko. Uwielbialem jej drobne dlonie zawsze zadbane, które czesto kremowala podczas lekcji. Robila to w taki sposób ze czesto podczas tego zabiegu brakowalo mi miejsca w spodniach a w skrajnych przypadkach mój penis tak silnie uciskal mnie w rozporek ze sprawial wrecz ból nie do zniesienia. Na skórze jej dloni odznaczala sie kazda najdrobniejsza zylka. Gdy uskutecznialem te eskapady pod blat zawsze walilo mi serce ze moze przesadzam i p. Barbara zacznie cos podejrzewac, wiec staralem sie robic to z glowa. Nigdy nie zapomne gdy pewnego razu na poprawie sprawdzianu po lekcjach (bylo wtedy oprócz mnie moze 4 osoby w klasie) poplynalem za jakims wewnetrznym impulsem. Upuscilem skuwke od dlugopisu i schylajac sie po nia zblizylem twarz do jej stopy tak blisko ze czulem zapach jej rajstop. Trwalo to moze ze 4 sekundy ale czas jakby sie na chwile zawiesil. Pamietam ta akcje do dzisiaj. Pragnalem ja pocalowac w stope tak delikatnie zeby tego nie poczula. Co ja gadam !!! Chcialem ja calowac po stopach, piescic i lizac jej zgrabne paluszki napawajac sie zapachem rajstop. Zamroczylo mnie z podniecenia, skoczylo mi cisnienie az rece zaczely mi sie trzasc. Gdyby sie poruszyla choc troche dostalbym w twarz stopa i zorientowalaby sie ze jej wychowanek Kamilek to chyba jakis chory zboczeniec. Udalo mi sie wrócic do pozycji siedzacej patrzac sie tepo w kartke sprawdzianu. Pamietam ze nie poprawilem go wtedy nie moglem skupic sie na niczym nie mówiac juz o tym ze finalnie nie podnioslem tej skuwki. Patrzac teraz z perspektywy czasu to gdybym mógl cofnac sie do gimnazjum, specjalnie dalbym sie przylapac p. Barbarze na patrzeniu na jej stopy i nogi. Ciekawe jak by sie to wszystko potoczylo. Jak by na to zareagowala. Moze podnieciloby ja to w pewien sposób i spróbowala czasem delikatnie, niby to nieswiadomie prowokowac mnie nimi, czerpiac przyjemnosc z faktu ze mnie to podnieca (mimo tego ze bylem nieletni a ona byla nauczycielka, moja wychowawczynia). Innego razu poszlo jej oczko w rajstopach. Mielismy tego dnia dwie matmy pod rzad, a na d**giej lekcji juz ich nie miala na sobie. W trakcie tej lekcji mielismy wszyscy zejsc na dól na sale gimnastyczna na jakis apel czy inna szkolna parodie. Gdy wszyscy bylismy juz cala klasa na sali gimnastycznej p. Barbara poprosila kolezanke z która akurat rozmawialem zeby poszla sprawdzic czy zamknela klase bo nie jest pewna i dala jej klucz. Zapytalem czy moge isc razem z nia „OK leccie tylko szybko bo torebke zostawilam w klasie”. W drodze na d**gie pietro mojej kolezance zachcialo sie do toalety i mówi zebym skoczyl sam szybko, albo poczekal na nia. Ja „ze ok skocze sam”. Klasa byla zamknieta ale postanowilem wziac z plecaka kanapke, co by miec zajecie na „ekscytujaco ciekawym” szkolnym apelu. Nagle mnie olsnilo !!! Torebka !!! Na bank zaciagniete rajstopy p. Barbara schowala do torebki. Myslalem ze posram sie ze strachu na mysl grzebania w torebce wychowawczyni ale tak sie podniecilem ze mialem to gdzies. Otwieram torebke, patrze, SA !!! Wyjalem je, przylozylem do twarzy i zaciagnalem sie gleboko ich zapachem majac w glowie widok stóp P. Barbary i ta akcje spod biurka na sprawdzianie. Odlozylem je z powrotem do torebki i wyszedlem. Potem zalowalem, przeciez moglem zabrac je na pamiatke niczym trofeum jak juz zaryzykowalem grzebac w jej torebce. W klasie bylem przeciez niby z kolezanka wiec nie bylbym podejrzany o ich znikniecie. Mimo to ta akcja byla tak kurewsko zajebista i podniecajaca ze gdy wrócilem do domu to obralem kierunek kibel. Musialem jak najpredzej dac upust emocjom. Moja wychowawczyni czesto grala glówna role w trakcie mojego wyobrazonego filmu, niczym Titanic na Polsacie (nigdy sie nie nudzi). Podobaly mi sie wszystkie podkreslam wszystkie nauczycielki z mojej szkoly i kazda z nich mnie strasznie podniecala, lecz p. Barbara byla kobieta która na zawsze zapisala sie w mojej pamieci. Przez Nia milo wspominam czasy gimnazjum. Nigdy nie bylem wybredny co do urody jezeli chodzi o dojrzale kobiety. Jak juz wspomnialem kazda z Nich ma cos w sobie. Cos co sprawia ze sztywnieje w kroczu gdy wyobraze sobie jak sie Nia zajmuje. W trakcie rozmów o „dupach i laskach” wsród kolegów nie przyznalem sie nigdy do tego ze wole starsze babki. Fakt bylo duzo ladnych rówiesniczek, czy dziewczyn ze starszych roczników w szkole ale po mnie to splywalo i ogólnie mialem je w dupie. Ladne bo ladne ale gdybym mial okazje przeleciec jakas „czterdziestke” to bylbym sklonny publicznie oznajmic wszystkim wokolo ze wole chlopców. Zdawalem sobie powoli sprawe z tego ze owa fascynacja to wlasnie ja – PRAWDZIWY ja, taki jestem i dobrze mi z tym. Nie zamierzam udawac kogos kim nie jestem, mimo tego ze róznilo mnie to moze w jakis sposób od moich rówiesników. Nie kazdy musi byc taki jak reszta tlumaczylem sobie czasem gdy kladlem sie spac. Trzymalem jednak to w sobie nie odczuwalem potrzeby rozmowy o moich pragnieniach. Moze dlatego ze sam dopiero odkrywalem piekno dojrzalego ciala. Ni w zab nie pobudzala mnie najpiekniejsza nastolatka czy mlode modelki z TV. Wówczas jedynie moje szkolne nauczycielki, sasiadki z bloku, kobiety z piekarni czy miesnego itd. byly dla mnie atrakcyjne seksualnie. Ta sytuacja utrzymuje sie do chwili obecnej. Jedynym sposobem na poradzenie sobie z coraz to bardziej silnym popedem seksualnym jak w przypadku kazdego szczyla, byla masturbacja. Regularna masturbacja. Z ta róznica ze w przeciwienstwie do moich rówiesników glówna role podczas tej czynnosci odgrywaly kobiety a nie siostra kolegi czy Mariola z 2C. Najczesciej odlatywalem w lazience gdy nie bylo nikogo w domu ale zdarzylo sie pare razy i w szkole w kiblu jak za bardzo sie rozmarzylem na lekcji. W domu mialem nawet taki patent ze wybieralem sobie dwie nauczycielki z którymi mialem danego dnia lekcje i rzucalem moneta która z nich sie zajme podczas masturbacji. Wybór byl tak ogromny ze nie moglem sie zdecydowac wiec decydowala za mnie moneta. Mialem od groma scenariuszy w glowie lecz najlepszy zawsze byl klasyk tj. Dzwonek konczacy lekcje, wszyscy sie pakuja wychodza z klasy a p. Barbara prosi mnie zebym zostal chwile bo chce ze mna cos omówic, albo opierdolic za kolejny wybryk i ze któres z moich rodziców ma przyjsc jutro do szkoly na rozmowe. Ogólnie chujnia z grzybnia. Wtedy prosilem, blagalem i zapewnialem ze poprawie swoje zachowanie, tylko zeby nie powiadamiala rodziców. P. Barbara podchodzi wtedy do drzwi klasy, przekreca klucz od srodka i siada na blacie lawki na wprost mnie. Przyglada mi sie badawczo i mówi „ze sie zastanowi ale wszystko ma swoja cene”. Podnosi noge i stawia but miedzy moimi udami na krzesle w taki sposób ze jej kiecka podciaga sie do góry a ja widze ciemny material czesci majtkowej jej rajstop miedzy nogami.
p. Barbara: „powiedz mi szczerze co cie tak ciekawi ze zagladasz na kazdej lekcji pod moje biurko ?”
Ja: (strach i przerazenie w oczach)
p. Barbara: „co gówniarzu zatkalo Cie ? Wiedzialam o tym odkad cie przesadzilam do pierwszej lawki.”
p. Barbara podciaga kiecke na wysokosc brzucha, sciaga rajstopy do kostek i zaklada mi obie nogi na glowe tak ze czuje sie jak w imadle, widze tylko jej kwiat, lekko polyskujacy od wilgoci.
p. Barbara: Liz !!! Do czysta poprosze… Tylko bez opierdalania sie !!! bo zmienie zdanie w sprawie telefonu do Twojej matki.
Zabralem sie za Jej cipke z takim zaangazowaniem ze po chwili nie czulem jezyka. Zapach jej myszki byl na calej mojej twarzy a z p. Barbary ciagle plynelo i plynelo. Nagle odepchnela moja glowe
p. Barbara: „szalu nie bylo ale jestem powiedzmy… zadowolona. Jestes wolny”.
Siedzialem tak na krzesle oszolomiony i podniecony jak zwierze w rui gdy p. Barbara sciagnela calkiem swoje rajstopy nadal siedzac na blacie przede mna.
P. Barbara: „Dobra masz… Wiem ze o tym marzysz”
Podnosi naga stope i pakuje mi ja do buzi tak ze jej trzy palce zniknely w moich ustach. Zlapalem ja obiema rekoma za stope, wyjalem ja z ust i zaczalem obsypywac ja pocalunkami. Calowalem z pasja jej palce, podeszwe i kostke. Po czym zaczalem lapczywie ssac wszystkie palce na raz i kazdy z osobna. Wstalem rozsunalem rozporek i wyjalem swój sprzet w ostatnim momencie obficie oblewajac stope p. Barbary, podloge i przy okazji nogawki swoich nowych spodni. Dyszac jak po przebiegnieciu maratonu opadlem na krzeslo.
P. Barbara: „no niezle to bylo super ! Podobal mi sie sposób w jaki piesciles moja stope. Tak czule i z uwielbieniem… Ale czas juz na Ciebie dziecino. Zmykaj !!!
Tak wygladal mniej wiecej jeden z lzejszych scenariuszy z moja wychowawczynia w domowym zaciszu. Byly tez ostrzejsze o wiele bardziej odwazne. Do fascynacji dojrzala kobieta dochodzil powoli równiez fetysz stóp. Wówczas nie wiedzialem nawet ze istnieje takie slowo jak „fetysz”. Mial on dodatkowe zródlo pochodzenia ale o tym pózniej.
Po ukonczeniu gimnazjum umówilem sie z kumplem z klasy na piwo w plenerze. Jakze ogromne bylo moje zdziwienie jak zobaczylem Marcina z piwem w reku i w dodatku zapalil papierosa. Jeszcze niedawno byl strasznym kujonem i deko sztywniakiem ale zawsze dal przepisac prace domowa, cos wytlumaczyl czy podpowiadal na sprawdzianach. Ja w zamian wstawialem sie za niego gdy ktos mu dokuczal (kiedys nawet dostawil mi ze dwie tróje z chemii czy niemieckiego jak go wysylali po dziennik). Gadamy luzno o gimnazjum i wszystkich akcjach w szkole gdy nagle temat zszedl na dziewczyny z klasy, „szkolne seks bomby” i tematy o seksie ogólem. Marcin wypalil „ja wiem ze ty zawsze starsze wolales”. Troche sie zmieszalem bo nikomu o tym nie mówilem nigdy. Pytam „jak to wiesz ? Nie rozumiem”. Okazalo sie ze byl doskonalym obserwatorem i jako jedyny zauwazyl te moje eskapady pod biurko, to jak patrze sie na nauczycielki na lekcjach. Powiedzial ze mial niezly ubaw ze mnie jak przesuwalem rózne drobiazgi na biurku u polonistki do krawedzi, tak zeby spadly predzej czy pózniej na podloge i jak patrzylem sie na jej tylek gdy sie po nie schylala. Byla to jedyna klasa w której byl stary parkiet i podloga ruszala sie gdy ktos przechodzil obok biurka co wykorzystywalem kiedy tylko byla okazja. Przyznalem ze fakt, lubie starsze. ale nie chcialem ciagnac z nim tego tematu.

CDN

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

gaziantep escort antep escort izmir escort karşıyaka escort malatya escort bayan kayseri escort bayan eryaman escort bayan pendik escort bayan tuzla escort bayan kartal escort bayan kurtköy escort bayan ankara escort kayseri escort