Uncategorized

Urlop 9

Amateur

Urlop 9
Marek momentalnie zrobil sie czerwony na twarzy, biedny nie wiedzial co ma zrobic. Zeby nie trzymac go zbyt dlugo w takim zaklopotaniu odparlam:
– Oj tam, nic wielkiego. Marek z trudem odnalazl nasze miejsce. Nie spodziewal sie, ze bedzie to plaza dla golasów. Poprosilam go wiec, by tak jak ja, rozebral sie. Nie ukrywam, ze bylo mi milo, ze tak mlody chlopak, widzac mnie naga, tak sie podniecil. Jego biedny kutas stal na bacznosc. Widzac jego zaklopotanie i nie chcac by przy was siedzial z taka sterczaca pala, postanowilam mu pomóc. Przypomnial mi sie tez powód jego wizyty, wiec w ramach przeprosin, pozwolilam mu na to, zeby mnie przelecial. No i stad ta sperma, ale bylo bardzo przyjemnie, prawda Mareczku?
Caly czerwony, ze spuszczona glowa przytakna tylko, wywolujac rozbawienie wsród naszej piatki. Chcac rozladowac emocje Marka, Robert zwrócil sie do niego:
– Stary, glowa do góry, wszystko w porzadku. W naszej rodzinie mamy dosc swobodny stosunek do tego typu stosunków – zazartowal – nie mam do ciebie o to zalu. Powiem tak, witaj w klubie.
Wszyscy zasmiali sie na te slowa, choc Marek musial to jeszcze przetrawic w sobie. Ruchem glowy wskazalam Karolinie morze. Ta pochylila sie nad Markiem i szepnela mu do ucha:
– Marek choc do wody, wykapiemy sie.
Wstala ciagnac go za reke. Za nimi poszla takze Magda.
Zostalismy we trójke, polozylam sie pomiedzy panami i zaczelismy blogie opalanie. Po chwili Robert zapytal:
– Kochanie jestes niesamowita, pozwolilas, zeby rznal cie nastolatek?
– W zasadzie to ja go do tego sprowokowalam, byl strasznie skrepowany. Jak wiesz, mialam wielu kochanków, na ogól wszyscy w moim wieku badz starsi. Mój kochany Zbyszek – obrócilam sie do niego, mocno sie do niego tulac – jest póki co najstarszy. Chcialam spróbowac jak to jest z takimi mlodymi chlopcami. Opowiedzialabym wam o tym, ale pózniej, nie chcialam oniesmielac Mareczka. Byl strasznie nieporadny, jednak rznal mnie solidnie, lepiej niz Adam. Co by nie mówic, Mareczek ma wiekszego kutasa. I powiem wam, ze najbardziej podniecala mnie w nim jego nieporadnosc. Postanowilam go troche poprowokowac, a on byl taki slodki z ta swoja nieporadnoscia. Pomyslalam sobie, ze pozwole mu na nieco wiecej. On jednak nie wiedzial jak sie ma do tego zabrac, wiec troche mu to ulatwilam. I tak kroczek po kroczku, jak juz przekonal sie, ze moze mnie miec, Mareczek przelecial mnie. Nie mialam orgazmu, ale czulam sie cudownie, bo wiedzialam, ze biedny chlopak, bedzie mial co wspominac po wakacjach. Zbyszek obserwujac wodne harce dziewczyn i Marka stwierdzil:
– Widze, ze twój Mareczek to juz chyba nie bedzie twój. Twoje córki maja wyjatkowa umiejetnosc nawiazywania bliskich kontaktów. Spójrz, nie ma juz u niego sladu, po skrepowaniu. Nie tylko twoje cialo przestalo byc dla nie go tajemnica.
Spojrzalam w ich kierunku. To fakt, Zbyszek mial racje. Karolina siedziala na plecach Marka, mocno sciskajac go za szyje, zas Magda stala przed nimi. Uklad jej rak jednoznacznie wskazywal na to, ze ta mala cycatka, trzymala go pod woda za kutasa.
– No cóz, rosnie mi konkurencja, i kto by pomyslal, wlasne córki – dodalam zasmucona.
– Nie martw sie – próbowal pocieszyc mnie Robert – zawsze mozecie we trzy obsluzyc chlopaka, pewnie nie bedzie mial nic przeciwko, prawda Zbyszek?
Zbyszek usmiechnal sie, obrócil sie w moim kierunku i glaszczac moje piersi powiedzial:
– Marto pamietaj, ze zawsze do dyspozycji masz dwóch fajnych facetów, co zas sie tyczy wspólnego seksu z toba i twoimi córkami, to nie wiem czy mozna pragnac czegos wiecej.
Lezelismy tak w milczeniu obserwujac szalenstwa w wodzie. Marek musial byc w siódmym niebie. Wczesniej zerznal mamusie a teraz obsciskuje sie z jej córkami. Pewnie i dla niego te wakacje beda tymi niezapomnianymi. Po jakims kwadransie cala trójka wrócila i cali mokrzy, rzucili sie na koc. Magda wziela recznik i zaczela sie wycierac. Karolina zas, szybko sie wytarla i pochylajac sie nad Markiem zaczela go takze powolutku wycierac. Chlopak lezal na plecach, a ona delikatnie wycierala jego rece, brzuch no i oczywiscie zabrala sie za wycieranie jego kutasa. Musieli sie wystarczajaco oswoic ze swoja nagoscia, bo Marek juz nie reagowal skrepowaniem. Wodne zabawy, no i to ewidentnie czule wycieranie spowodowalo, ze kutas Mareczka wyraznie nabrzmial. Poprosila go by polozyl sie na brzuchu i rozlala po jego plecach i pupie olejek do opalania. Magda, gdy sie juz wytarla, dolaczyla do siostry i obie zgodnie zaczely caly spektakl od nowa. Mialy juz wprawe, doswiadczyl tego niejednokrotnie Zbyszek a i Robertowi tez sie to zapewne podobalo. Powoli i delikatnie naoliwkowaly kazde miejsce. Poprosily Marka by obrócil sie na plecy. Ja lezac zwrócona do Zbyszka delikatnie obciagalam ta jego wielka pale, zas Robert przytulil sie do moich pleców i calujac mnie po szyi, masowal moje piersi. We trójke obserwowalismy zabiegi naszych córek. Karolina ponownie rozlala oliwke i obie przystapily do celebracji naszej, ulubionej plazowej zabawy. Marek widzac nasza akceptacje, ze spokojem poddal sie ich dloniom. Zaczely spokojnie, rece, klatka piersiowa, brzuch. Kiedy jednak dlon Magdy zjechala na jego kutasa, biedny chlopak az jekna z podniecenia. Dotyk ich dloni spowodowal, ze jego penis zaczal sie powoli podnosic. Gdyby chodzilo tylko o jego naoliwkowanie, to mozna by juz bylo zakonczyc ten pokaz. Jednak wszyscy dokladnie wiedzielismy do czego to zmierza. Marek widzial, ze patrzac sie na niego, obciagam Zbyszkowi jego wielka pale. Pewnie dlatego, nie czul sie skrepowany ta sytuacja. Rozszerzyl uda, dajac swobodny dostep do swojego kutasa, co obie cycatki ochoczo wykorzystaly. Ich dlonie masowaly kazdy zakamarek. Madzia znowu nie mogla sie zrealizowac, bo podobnie jak u Roberta, u niego tez nie bylo za co ciagnac. Jadra scisle przylegaly do penisa. Trzymajac wiec jego stojacego juz kutasa, obciagaly go, ssac na zmiane jego calkiem spora glówke. W pewnym momencie, nie przestajac obciagac, Karolina zwrócila sie do Roberta:
– Tato masz moze ze soba prezerwatywy?
Pomimo tego wszystkiego co sie wydarzylo i co dzialo sie aktualnie, bylismy tym pytaniem zaskoczeni.
– No niestety córus, nie wzialem ich, nie sadzilem, ze beda potrzebne – odparl zdumiony.
– To szkoda – skwitowala to Karolina.
– Córeczko a czy ty w ogóle spytalas sie Marka, czy mialby na to ochote? – próbowalam bezsensownie, zapanowac nad sytuacja.
– Mamus, a ty pytalas sie Marka, czy ma ochote cie przeleciec? – zapytala, usmiechajac sie.
No niby cos tam zapytalam, ale prawde powiedziawszy, to raczej sprowokowalam tego biednego chlopaka. Jednak nie dawalam za wygrana.
– Karolinko ja po prostu chcialam ulzyc Markowi, zeby nie musial sie krepowac tej swojej erekcji.
Biedny Marek lezal, ze stojaca pala, pomiedzy tymi wrednymi cycatkami i znowu nie wiedzial jak sie ma zachowac. Karolina, usmiechajac sie zalotnie, zwrócila sie do Marka:
– Widzisz Marek, udalo ci sie zaliczyc moja mamusie, nas jednak nie przelecisz. Szkoda bo masz calkiem fajnego kutasa, ale zeby nie bylo, to sie zapytam: Mareczku chcialbys, abysmy z Magda, obciagaly ci az sie spuscisz?
Po kim one takie wredne, pomyslalam. Odpowiedz wydawala sie nader oczywista. Pytanie Karoliny tez raczej nalezalo do retorycznych. Chlopak lezal pomiedzy nimi, bezradnie patrzac mi w oczy. Dziewczyny widzac brak reakcji z mojej strony i rozbawienie na twarzach Zbyszka i Roberta, zajely sie nim na powaznie. Trzymajac pale Marka w dwóch dloniach, te male wiedzmy zaczely solidnie ja obciagac, ssac ja na zmiane. Efekt byl do przewidzenia, Marek ciezko dyszac, zaczal sie spuszczac. Padlo na Magde, to ona pierwsza przyjela do buzi jego sperme, po chwili Karolina uzyczyla swoich ust. Gdy juz bylo po wszystkim, obie lizaly jego opadajacego kutasa, pozostawiajac go w nienagannym stanie. Na zakonczenie obie panny pocalowaly go w usta. Karolina patrzac mi sie w oczy, zapytala:
– Mareczku czy bylo ci tak samo dobrze, jak wtedy kiedy posuwales moja mame?
– Tak – tylko tyle wydusil z siebie biedny chlopak.
Karolina podeszla do mnie, i calujac mnie w policzek szepnela:
– Mamo przepraszam, ja sie tylko drocze z toba.
Nie czekajac na moja odpowiedz, Karolina wstala i pociagnela Marka za reke i razem z Magda poszli na spacer. Przedstawienie sie skonczylo, wiec dalej moglismy oddac sie blogiemu lenistwu. Zbyszek zaczal czytac swoja ksiazke, Robert zas powoli zasypial. Ja próbowalam ogarnac myslami to wszystko co sie wydarzylo, ale konia z rzedem temu, komu by sie to udalo. Cos dlugo nie wracali z tego spaceru, robilo sie juz pózno, a czas bylo wracac na obiad. Postanowilam i ja sie przejsc, panowie nawet nie zwrócili uwagi, jeden dalej pograzony w lekturze, d**gi pograzony we snie. Poszlam w kierunku, w którym udala sie cala trójka. Plaza zrobila sie calkiem pusta. Latwo bylo zorientowac sie gdzie ich szukac. Na piasku wyraznie bylo widac slady trzech osób. Zawiodly mnie na niewysokie wydmy, porosniete miejscami wysoka trawa. Na tyle wysoka, ze miejsce w którym, jak sie okazalo, zatrzymala sie nasza trójka, bylo z plazy niewidoczne. Staralam sie zachowac dyskretnie, wiec udalo mi sie zblizyc niezauwazona. Oczom moim ukazal sie calkiem ciekawy widok. Karolina lezac na plecach masowala sobie piersi i rozlozywszy szeroko uda, pozwolila Markowi by ten zajal sie jej cipka. Kleczac, miedzy jej udami, ssal jej lechtaczke i gleboko penetrowal jej pochwe palcami. Madzia zas, lezac na plecach z glowa miedzy udami Marka, ssala jego kutasa, masujac sobie cipke. Gdy mnie w koncu zauwazyli, momentalnie przestali, patrzac na mnie z zaskoczeniem w oczach. Pierwsza odezwala sie Madzia:
– Mamo my tylko tak sie nawzajem piescimy. Powiedzialysmy Markowi, ze bez zabezpieczenia nie pozwolimy sie przeleciec. Przeciez obiecalysmy to tobie.
Marek z zawstydzeniem patrzac sie na mnie, dodal cicho:
– Prosze mi wierzyc, nie zrobilbym nigdy czegos, czego one by sobie nie zyczyly.
Usmiechnelam sie tylko, pocalowalam w policzek Marka i powiedzialam:
– Spokojnie, kontynuujcie, moge popatrzec?
Karolina, przyciskajac reka glowe Marka do swojej cipki, odpowiedziala:
– Pewnie, ze mozesz, jak chcesz to przylacz sie do nas.
Prawde powiedziawszy, mialam taka cicha nadzieje, ze przylacze sie do tej trójki, ale oni wspaniale sie uzupelniali. Polozylam sie wiec obok Karoliny i podobnie jak ona szeroko rozlozylam nogi. Marek dzielnie sobie radzil z naszymi cipkami. Kiedy ssal cipke Karolinie, w mojej ladowaly jego palce. I tak na zmiane. Biedna Madzia walczyla z jego kutasem, by postawic go na bacznosc. Na orgazm Karoliny nie trzeba bylo zbyt dlugo czekac. Marek wpil sie ustami w jej slodka cipke, kiedy targaly nia skurcze orgazmu. Gdy skonczyl pocalowalam go, czujac na jego ustach smak jej cipki. Szepnelam mu do ucha:
– Mareczku skarbie, bierz sie teraz za Madzie. Widzisz jak szybko postawila ci kutasa, zrewanzuj sie jej.
Chlopak obrócil sie w kierunku lezacej na plecach Madzi i w pozycji 69, zabral sie za jej cipke. Razem z Karolina obserwowalysmy ich zmagania. Karolina szepnela mi na ucho:
– Mamo naprawde nie mialo dojsc do seksu. Tak tylko chcielismy sie popiescic. Marek to fajny chlopak i ma fajnego kutasa.
– Wiem cos o tym – odparlam – i uwierz mi, ostro mnie nim posuwal.
Magda zaczela cichutko jeczec. Jej glos tlumil kutas Marka, którego trzymala caly czas w ustach. Nie minely dwie minuty jak Madzia przezyla swój kolejny orgazm. Marek podniósl sie i usiadl obok nas. Jego twarz byla cala mokra od lizania Madzi cipki. Przysunelam sie do niego i ponownie pocalowalam go w usta, czujac tym razem smak cipki mlodszej córki. Czas bylo juz wracac wiec oznajmilam:
– Moi drodzy zbieramy sie, musimy zdazyc na obiad.
Karolina spogladajac na Marka a raczej na jego stojaca pale powiedziala:
– Mamo, przeciez Marek nie bedzie paradowal po plazy z takim sterczacym kutasem. Wiesz, chcialabym zobaczyc jak bedzie cie posuwal. Mareczku Masz ochote jeszcze raz zerznac moja mame?
– Nie wiem czy moge to powiedziec – odparl Marek – ale obiecala mi pani, ze jak nadarzy sie okazja to bede mógl pania posuwac tak jak bede chcial, prawda? Szkoda, ze teraz tez nie ma czasu, niedlugo zaczyna sie moja zmiana w kawiarni.
– Mareczku juz ci mówilam, co sie odwlecze to nie uciecze. Obiecuje ci mój drogi, ze jeszcze nie raz dam ci sie tak zerznac, ze bedziesz wspominal to do konca zycia. A teraz szybciutko, powiedz mi kochanie moje, na co masz ochote?
– To moze w ulubionej pozycji pana Zbyszka? – wtracila Magda.
Chlopak spojrzal na mnie pytajaco a ja od razu polozylam sie na plecach i unioslam wysoko nogi.
– No Mareczku, kochany, wsadz go i zerznij mnie. Nie ma czasu na pieszczoty, rznij mnie az sie spuscisz, mna sie nie przejmuj.
Marek chwycil moje nogi w kostkach, szeroko je rozlozyl. Magda zas chwycila jego kutasa i nakierowala na moja cipke. Jedno pchniecie i byl juz w srodku. Zaczal mnie naprawde ostro posuwac. Moje nogi spoczely na jego ramionach a on zabral sie za ugniatanie moich wielkich cycków. Karolina kleczac z jednej strony calowala sie z Markiem, zas d**ga cycatka robila to co lubi najbardziej – piescila jego male jaja. Pomimo tego, ze byl to juz jego trzeci wytrysk, nastapil szybko. Nie ma co sie dziwic, chlopak posuwal mamuske, zas jej dwie sliczne córeczki, asystowaly przy tym, pieszczac go dodatkowo. Po wszystkim, przytulilam Marka mocno do siebie i równie mocno pocalowalam go. Nastepnie kucnelam i rozszerzylam wargi, aby resztki spermy wyciekly z mojej cipki. Po powrocie Robert przywital nas pytaniem:
– Gdziescie tak dlugo byli, czas juz wracac na obiad.
Kleknelam przy nim, pocalowalam go czule i odrzeklam usmiechajac sie:
– Kochanie, zaliczalismy, tzn. zwiedzalismy okolice. Nawet nie wiesz jakie piekne tu widoki. Wracajmy juz, rzeczywiscie juz pózno a Marek musi zdazyc do pracy.
Wzielam obu panów pod reke, przed nami zas szly córusie mamusi i nasz wspólny, nowy, mlody kochanek. Pomyslalam sobie, ze narzucilam chyba za durze tempo, ale jak tu sobie odmówic, kiedy tyle sie ciekawego dzieje. Pierwszy opuscil nas Marek. Obiecalismy mu wpasc na kawe popoludniu. Ucieszyl sie bardzo i prosil by dac mu znac wczesniej, to zarezerwuje stolik. Pózniej opuscil nas Zbyszek, który obiecal wpasc wieczorem. Nie planowalismy jakiejs szczególnej zabawy. Taki wieczorny drink. d**ga czesc dnia zapowiadala sie wiec wyjatkowo spokojnie, choc niczego nie mozna wykluczyc, znajac nasz potencjal. Po powrocie szybki prysznic i obiad na stolówce. Kiedy, po obiedzie, byczylismy sie z Robertem na lózku, zadzwonil Zbyszek. Poinformowal nas, ze musi wracac do domu, cos tam podpisac. Mówil, ze wróci za dwa dni, da znac po przyjezdzie. Robert gdy to uslyszal, usmiechnal sie i jak to mial w zwyczaju spuentowal ironicznie:
– Ja tam sobie jakos poradza z jego absencja. Natomiast ty kochanie, nie wiem jak dasz sobie rade z powstala pustka, zwlaszcza w twojej cipce – zarechotal padalec jeden – Nie wspomne juz o naszych slodkich córeczkach. Rozbudzil w nich spore potrzeby seksualne, czuje ze moga sie stac nieznosne – rechotal dalej.
Jakbym nie dostrzegala ironii w jego slowach, odparlam mu:
– Robert ja zdaje sobie sprawe, ze nasze urlopowe zycie nabralo sporego tempa. Chcialabym abys wiedzial, mial pewnosc, ze kocham ciebie i nic nie jest w stanie tego zmienic. Wiem, ze ostatnio sporo sobie folgowalam, rznelam sie, bez zadnych oporów. Zbyszek bral mnie praktycznie codziennie, pozwolilam sie przeleciec Jackowi i Adamowi. Biedny Mareczek tez sobie uzyl dwa razy, ale sam wiesz jak bardzo lubie seks, a moje potrzeby, wydaja sie, stale rosnac. Uwielbiam sie z toba kochac, lubie tez kochac sie z innymi, ale to nie dlatego, ze sa w tym lepsi. Ja po prostu lubie byc rznieta.
Robert nic nie odpowiedzial, przytulil mnie mocno i pocalowal w policzek.
– Wiesz co – szepnelam mu do ucha – zadzwonie do Marka by zarezerwowal stolik. Choc pójdziemy na spacer cala czwórka, wpadniemy na kawe do Marka. Troszke wyciszenia nam sie przyda.
– Masz racje, chetnie lykne kawy i troche sobie polazimy po okolicy.
O dziwo, dziewczyny nie mialy nic przeciwko i chetnie przystaly na ten pomysl. Marek czekal juz na nas w drzwiach kawiarni, wskazal nam stolik i przyjal zamówienie. Nie prowokowalysmy go juz, pokazu nie bylo. Przeciez w dzisiejsze przedpoludnie, dokladnie nas sobie obejrzal, wypiescil a takze zerznal mnie dwa razy. Szybko przyniósl nasze zamówienie, bylo milo i kiedy sie juz zbieralismy do wyjscia podszedl do nas i zapytal sie:
– Dzisiaj ok. godz. 19 zaczyna sie w naszej kawiarni impreza, duzo muzyki, tam z tylu bedzie miejsce do tanczenia. Czy Karolina z Magda mogly by przyjsc? Obiecuje, ze beda bezpieczne. Organizator to mój przyjaciel, prosil mnie o pomoc w organizacji tej imprezy. Obiecuje, ze beda pod stala kontrola i odprowadze je z powrotem o 22 góra 23. Robert spojrzal na mnie, zastanowil sie chwile i odparl:
– Ok. zgadzam sie, uwazam ze godz. 22 bedzie odpowiednia i ani chwili dluzej. Zadnego alkoholu i Marek, odpowiadasz za nie. Jakby cos, to dzwon przyjade wczesniej.
– Oczywiscie, wszystko bedzie pod kontrola, jezeli beda sie chcialy napic czegos zimnego, to sam im podam. Prosze mi wierzyc to w sumie spokojna impreza. Sam biore ze soba moja mlodsza siostre Julie. ma 15 lat, mama pojechala do ciotki i wróci jutro, ojciec pracuje w Niemczech, wiec wole ja miec na oku.
– Ok. przywioze je o 19 i o 22 przyjade – dodal Robert.
Dziewczyny rzucily sie Robertowi na szyje i wycalowaly go. Karolina nie kryjac zadowolenia powiedziala:
– Nic sie nie martwcie, mamo przeciez wiesz, ze mozesz nam ufac, wiec wszystko bedzie w porzadku, obiecuje.
Chociaz raz nie musialam podejmowac zadnych decyzji, choc czulam sie nieswojo na mysl, ze dziewczyny beda na jakiejs nieznanej imprezie. Marek wydawal mi sie dosc odpowiedzialny, choc mial dopiero 18 no prawie 19 lat. I wlasnie teraz dotarlo do mnie, ze zerznal mnie chlopak dwa razy ode mnie mlodszy. Nie wiem czy sie z tego cieszyc, ze leca jeszcze na mnie tacy mlodzi, czy martwic, ze to ja jestem juz w takim wieku, ze kreca mnie mlodsi. Tak czy owak, milo bylo patrzec na nich obu. Obaj byli moimi kochankami. Wiadomo Robert jako maz, byl moim kochankiem z natury rzeczy, zas mlodszy od niego ponad dwa razy Marek, z natury… natury – mojej natury. Po drodze byly jeszcze lody galkowane, przeszlismy sie po plazy i tak ok. 18 bylismy juz z powrotem. Dziewczyny zaczely sie przygotowywac do wyjscia. Musialam ich troche utemperowac co do zbyt swobodnego stroju. Za bardzo sie panny przyzwyczaily do nagosci i myslaly ze beda swiecic golymi cyckami. Inna sprawa, ze mialy czym swiecic. Pozwolilam im nie zakladac staników za to musialy zapomniec o dekoltach. Pare minut po 19 Robert odwiózl dziewczyny na impreze. Po drodze jeszcze raz zrobil im wyklad co do zasad, zadnych napojów od obcych, nigdzie nie wychodzic i byc stale na widoku Marka. Pomyslalam sobie, ze jak Robert wróci to bedziemy miec dla siebie 3 godziny, tylko my dwoje. Ostatnie dni obfitowaly w seks, ale byl to ostry sek. Wszyscy rzneli mnie tak jakby to mial byc ich ostatni raz w zyciu. Nie powiem, bardzo lubie byc ostro posuwana. Kiedy juz bedac z Robertem, umawialam sie z innymi, to wlasnie tego oczekiwalam. Chcialam, aby oni wszyscy, brali mnie jak dziwke. Teraz z Robertem chcialam te trzy godziny spedzic na pieszczotach, na czulosciach, tak po prostu. Szybko wzielam kapiel i cala naga polozylam sie czekajac na meza. Robert wchodzac po powrocie do pokoju i widzac mnie taka, szybko rozebral sie, wzial równie szybki prysznic i juz czule obejmowalismy sie. Szepnelam mu na ucho:
– Kochanie, ostatnio bylo duzo i na ostrego, wiec przytul sie do mnie i piesc mnie delikatnie, mamy troche czasu dla siebie. Chce abys mnie cala dokladnie wycalowal, chce byc pieszczona dlugo i namietnie. Chce takze abys mnie ostro zerznal, ale to juz pózniej, w nocy.
To byly dobre dwie godziny, czulych pieszczot. Robert, ze swoimi ustami, byl wszedzie. Calowal moja szyje, piersi, niczego nie pominal, skonczyl na stopach. Jego jezyk dlugo penetrowal moja cipke… bardzo dlugo. Rewanzowalam sie tym samym. To byly cudowne chwile, juz dawno tak sie czule nie piescilismy, cos wspanialego. Jezeli to w ogóle mozliwe, to nadrobilismy spore zaleglosci. Co dobre szybko sie konczy, zaczelam sie powoli rozkrecac a tu juz zblizala sie 22. Robert niechetnie wstal, ubral sie i szepnal mi do ucha:
– Nigdzie sie nie ruszaj, skarbie, zaraz wracam, tylko przywioze te male wiedzmy.
Nie ubieralam sie, tylko wyciagnelam na lózku, i czekalam na ich powrót. Problem z nagoscia przestal juz miec znaczenie. Lezalam jakis czas i postanowilam sie napic czegos zimnego. Pomimo wieczoru, bylo bardzo cieplo. Bylam w kuchni kiedy, towarzystwo wrócilo. Kiedy wyszlam do nich, zobaczylam, ze Robert przywiózl nie tylko nasze panny, ale tez i Mareczka. I nie byloby z tym problemu, w koncu Marek widzial mnie juz nie raz naga, gdyby nie to, ze z Markiem przyjechala jego mlodsza siostra. Stalam i nie wiedzialam jak sie mam zachowac. Jego siostra Julia choc w wieku Madzi, wydawala sie o wiele od niej mlodsza. Byla bardzo szczupla, o wiele od niej nizsza, miala dlugie blond wlosy, no i prawie w ogóle biustu. Ot taka dziecina. Troche skrepowana, przywitalam sie z nia. Robert wyjasnil ta sytuacje:
– Marto, zaprosilem Marka z siostra do nas na chwile. Nasze panny bardzo nalegaly, rozumiesz … Pózniej ich odwioze do domu. I tak nie ma ich rodziców, wiec posiedza troche z nami. W koncu znamy sie juz dosc dobrze, prawda? – zasmial sie zlosliwie Robert.
– Julio, przepraszam, ze ja tak bez niczego, nie spodziewalam sie gosci – zwrócilam sie do tej dziewczynki.
Faktem jest, ze Magda choc jest jej rówiesnica, nie wygladala na 15 lat. Mozna jej bylo dac spokojnie 18 lub wiecej. Natomiast Julii nikt by nie dal 15 lat. Wygladala jak dziecko. Wrzucilam na siebie tylko koszulke, zeby nie latac tak przy nich z golymi cyckami. Tak po prawdzie troche krepowalam sie Marka siostry. Dziewczyny zabraly gosci do swojego pokoju, my zas poszlismy do kuchni, napic sie kawy. Planowalismy z Robertem dlugi wieczór, a w zasadzie noc. Mielismy w planach jeszcze ostry seks. Z kawa przenieslismy sie na taras. Bylo cicho, wspominalismy wydarzenia z ostatnich dni, kiedy przyszla do nas Karolina.
– Sluchajcie mam prosbe – po chwili wydusila z siebie – z Magda, mialybysmy ochote sie z Markiem… no wiecie. Czy dalibyscie nam prezerwatywy? Mamo wszystko bedzie tak jak ci obiecalysmy. Jak chcesz to dolacz sie do nas, Marek na pewno sie ucieszy. Z reszta, obiecalas mu ze bedzie cie bral, na wszelkie sposoby.
Zaskoczona spojrzalam sie na Roberta. Nie wiedzialam co mam powiedziec. Nie wiedzialam, tez co bardziej mnie zaskoczylo, czy to ze one chca sie teraz rznac z Markiem, czy to, ze Robert uslyszal o moich obietnicach. Wiedzial o tym, ze Marek, bral mnie dwa razy. Nie wspominalam mu jednak, ze obiecalam temu chlopakowi, bardzo urozmaicony seks. Cale szczescie, ze byl juz przyzwyczajony do moich ekstrawagancji, wiec to jedynie prosba Karoliny go zaskoczyla. Po chwili namyslu powiedzial:
– No ale jak to sobie wyobrazacie, przeciez jest z wami Julia.
– Chodzcie ze mna – odparla Karolina – wszystko wam wytlumacze.
Przyznam bylam zaintrygowana ta sytuacja. Wzielam Roberta za reke i poszlismy za Karolina do jej pokoju. Marek widzac nas oboje, lekko stremowany, od razu zaczal wyjasniac:
– Ja przepraszam, jezeli jestescie panstwo przeciwni, to nic sie nie stalo. Zaraz z Julia wrócimy do domu. Ja bardzo polubilem Karoline i Magde, stad taki pomysl.
Marek spuscil wzrok, nie wiedzac co wiecej powiedziec.
– Marku przeciez wiesz, ze nie mam nic przeciwko, waszym kontaktom. Sam widziales, ze jestem dosc tolerancyjny, ale tutaj jest Julia.
-Panie Robercie – ciagnal dalej Marek – my, tzn. Julia i ja, nie mamy przed soba zadnych tajemnic. Juz od ponad roku, jak tylko jestesmy sami w domu i i mamy na to ochote, to wspólnie sie onanizujemy. To znaczy kazde siebie. Tak wiec nie przeszkadzaloby to Julii, gdybym przy niej, posuwal Karoline i Magde.
– No i jeszcze jedna prosba – odezwala sie Karolina – Julia jak tylko sie dowiedziala, ze Magda nie jest juz dziewica, to tez by chciala aby ja rozdziewiczyc. Nie ma pana Zbyszka, wiec pomyslalam o tobie, tato.
Tym razem to chyba Robertowi wody odeszly, jak to uslyszal. Próbowal cos powiedziec, szukal argumentów, w koncu wydusil z siebie:
– Karolinko, ale ja nie mam prawa. Julia jest mlodziutka, to jeszcze dziecko, nie wolno mi.
– Tato, ale nie miales nic przeciwko temu, zeby pan Zbyszek zerznal Magde i to nie raz. A Magda i Julia sa w tym samym wieku.
– No tak, ale Magda to moja córka i bralem za to odpowiedzialnosc.
– Tato przestan marudzic – rozkrecala sie Karolina – Julia, co prawda, nie jest twoja córka, za to rozdziewiczysz ja w odpowiedzialny sposób. No powiedz sam, miales kiedys okazje rozdziewiczyc jakas panienke?
Zapanowala cisza w pokoju. Robert stal zastanawiajac sie, ale bylam pewna, ze nie mial takiej okazji. Jak mnie poznal, to ja juz sie ostro rznelam z moimi poprzednimi chlopakami. Panujaca cisze przerwal cichy glos glównej zainteresowanej.
– Panie Robercie, ja bym bardzo chciala stracic dziewictwo, tak jak Madzia. Próbowalam namówic Marka, ale on powiedzial, ze jest moim bratem i tego nie zrobi. Z moimi kolegami to nie ma o czym gadac. Bardzo pana prosze, aby zerznal mnie pan tak samo jak pan Zbyszek Magde.
Pomyslalam, ze to jakies fatum padlo na nasza rodzine. Jakas zyla musi przeplywac pod naszym domkiem, wyzwalajaca w nas niepohamowana potrzebe seksu. Czulam, w zachowaniu Roberta, ze ma ochote przeleciec to dziewcze. To zupelnie naturalne, ze faceci w jego wieku maja ochote na seks z duzo mlodszymi laskami. No ale Julia nie tylko jest mlodsza, i to duzo mlodsza, ale wyglada jak dziecko. Wrócil mi w pamieci obraz zbyszkowej wielkiej paly, w rozciagnietej do granic cipce Madzi. Jakby Zbyszek mial rozdziewiczac Julie, to nie ma mocnych, bez chirurga by sie nie obeszlo. Robert tez malego nie ma, wiec przed Julia i tak spore wyzwanie. Z moich rozmyslan wyrwal mnie Robert:
– Kochanie co ty o tym sadzisz?
Przypomnialam sobie, co mówilam mu wczesniej, odnosnie rozdziewiczania naszych córek. Odparlam wiec:
– Pamietasz jak ci mówilam, ze okolicznosci w jakich nasze córki stracily dziewictwo, sa wyjatkowe i beda co mialy wspominac. Sprawmy aby ten, wazny w zyciu Julii dzien, byl równie wyjatkowy. Mam nadzieje, ze wasza mama nie bedzie miala nic przeciwko.
– Jak wiecie – wtracil Marek – ojca praktycznie nie ma, z mama jestesmy bardzo blisko, gadamy o wszystkim. Czesto sie dopytywala w zartach, kiedy Julia zacznie sie umawiac z chlopakami, no i te sprawy. Ja gdy zamierzalem pierwszy raz uprawiac seks z moja byla dziewczyna, wszystko jej powiedzialem w przeddzien. Usiedlismy razem wieczorem i wszystko mi dokladnie opowiedziala co i jak z tymi sprawami. Mysle, ze fajnie by bylo, jakby to pan ja rozdziewiczy. Nie byloby ryzyka, ze stanie sie to przypadkowo z kims tam byle gdzie, róznie to moze byc.
Do tego wszystkiego wtracila sie Magda, która jak zwykle swoim komentarzem wywolala rozbawienie:
– Tato no nie daj sie prosic, chyba nie boisz sie, ze nie dasz rady?
Jak znam Roberta, nie do konca byl przekonany do slusznosci naszego stanowiska. Kucnal przy Julii i spytal sie jej:
– Kochanie czy dotykalas juz chlopaka, piescilas sie z jakims?
– Panie Robercie ja tylko calowalam sie z nimi, no i raz Marek pozwolil mi ociagnac mu, az do wytrysku. Strasznie go o to prosilam i raz sie zgodzil.
Marek znów spuscil glowe caly czerwony. Ten chlopak mial z nami ciezkie zycie, ale tez i wiele przyjemnosci go spotkalo. Robert pocalowal Julie w policzek i powiedzial:
– Chodz skarbie do lazienki, wykapiemy sie, poznamy sie blizej a pózniej zajmiemy sie twoim dziewictwem. A wy przygotujcie co trzeba.
CDN

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

gaziantep escort antep escort izmir escort karşıyaka escort malatya escort bayan kayseri escort bayan eryaman escort bayan pendik escort bayan tuzla escort bayan kartal escort bayan kurtköy escort bayan ankara escort kayseri escort